Chciał zamordować swą żonę

W nocy ubiegłej to jest z soboty na niedzielę niejaki Holcher z Oksywia wrócił do domu w nieco podchmielonym stanie.

Nic dziwnego, że żona mu czyniła wyrzuty. Zamiast przyjąć zasłużone wyrzuty spokojnie i ułożyć się w łóżku, znany jako awanturnik mąż, chwycił za rewolwer i wymierzył broń przeciw żonie. Kobieta przestraszona zdążyła na czas wybiec z pokoju i tym sposobem uniknęła niechybnej śmierci, gdyż mąż wściekły, wystrzelił za nią aż 6 razy. Kule utkwiły w drzwiach i ścianach. Sąsiedzi, zaalarmowani krzykiem przestraszonej kobiety, przywołali policję, która awanturnikowi odebrała broń jeszcze nabitą i spisała protokół. Nie wiadomo czy żona awanturnika skorzysta z opieki prawa. W każdym razie winna go za niedozwolone noszenie broni spotkać dobra nauczka.

Gazeta Gdańska 1927, nr 13, s. 7

Przeczytaj również

Najnowsze