Komisariat Rządu przeniósł na Chwarzno 33 baraki, znajd, się przy ul. Św. Wojciecha. Barakowicze otrzymali parcele wielkości 2—2.500 m. kw. oraz zapomogi w materiale budowlanym i przewózce. Również na ul. Żeromskiego rozebrano 25 baraków, z czego na Chwarzno idzie 17 rodzin. W ostatnich dniach uległy rozbiórce baraki, znajdujące się na ul. Pomorskiej w ilości 10 // Gazeta Kaszubska. – 1937, nr 157, s. 3
Baraki z ulicy Św. Wojciecha usunięte
Uroczystość „Dnia Morza“ w Gdyni miała przebieg imponujący
Uroczyste obchody Dnia Morza w Gdyni z udziałem prezydenta Mościckiego, mszą, błogosławieństwem floty, defiladą i masowym napływem gości z całej Polski.
Wczorajszej niedzieli, 11-go lipca głosił także piękne i podniosłe, pełne odbyły się w Gdyni uroczystości, — związane z „Dniem Morza11 z udziałem Pana Prezydenta Rzplitej i wielotysięcznych rzesz gości ze wszystkich stron kraju. W ciągu soboty wszystkie pociągi przybywające do Gdyni, były przepełnione do ostatniego miejsca. Pociągi popularne przez cały dzień przywoziły turystów.
Szczególnie uroczysty przebieg miało powitanie dziesięciu weteranów z 1863 r. na dworcu kolejowym.
Weterani przybyli na „Dzień Morza11 oraz na uroczysty akt nazwania jednej z ulic Gdyni — ulicą Powstania Styczniowego. Przy ulicy tej staną w przyszłości koszary wojskowe.
Około godziny 10-tej rozpoczęły się główne uroczystości na molo południowym. Po przybyciu i owacyjnym powitaniu przez tłumy uczestników Pana Prezydenta Rzplitej, prof. Mościckiego, celebrował uroczystą Mszę św. połową Biskup Morski, J. E. Ks. dr. Okoniewski, który wygłosił także piękne i podniosłe, kazanie okolicznościowe. Po nabożeństwie przemówił w treściwych słowach prezes Zarządu Główn. L. M. i K. p. gen. Kwaśniewski Wielce podniosłym punktem programu było błogosławieństwo floty i całej flotylli pływającej, dokonane na pokładzie O. R. P. „Grom11 przez Ks. Biskupa. Następnie przemówił pięknie i treściwie wicepremier inż. E. Kwiatkowski, poczym połączone orkiestry i chóry wykonały hymn narodowy, następnie hymn Bałtyku.
Wspaniale wypadła rewia floty wojennej, którą odebrał Prezydent Rzplitej. — Rewii tej towarzyszyły dźwięki pieśni chórów „Polska flota niech nam żyje11 z akompaniamentem orkiestr. Również okazale wypadła defilada.
Dalsze punkty programu wypełnilniły zabawy lud., koncerty orkiestr i chórów, tańce regionalne, regaty morskie, korowody łodzi udekorowanych, ognie sztuczne itp. // Gazeta Kaszubska. – 1937, nr 157, s. 4
PORT GDYNIA 1920-1924. ŹRÓDŁA ARCHIWALNE DO DZIEJÓW PORTU W GDYNI
Jak naprawdę narodził się Port Gdynia?
Nie w legendzie, lecz w dokumentach.
Budowa portu w Gdyni to jedno z najważniejszych i najbardziej symbolicznych przedsięwzięć II Rzeczypospolitej. Tym razem jednak historia ta opowiedziana zostaje nie przez skróty i interpretacje, lecz przez oryginalne akty prawne, dokumenty rządowe i parlamentarne, które krok po kroku doprowadziły do powstania nowoczesnego portu morskiego.
Publikacja gromadzi kluczowe źródła z lat 1920–1924, ukazując drogę od pierwszych koncepcji suwerennego portu morskiego po podpisanie umowy na jego budowę. To wyjątkowa okazja, by zajrzeć za kulisy decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach państwa – w Sejmie RP, Radzie Ministrów i resortach odpowiedzialnych za gospodarkę, wojsko i infrastrukturę.
Zebrane dokumenty pozwalają prześledzić, jak idea niezależnego dostępu Polski do morza – zrodzona z niepewności związanej z Wolnym Miastem Gdańskiem – przekształcała się w konkretny projekt inwestycyjny, z jasno określonymi podstawami prawnymi, mechanizmami finansowania oraz instrumentami realizacji. Szczególną wartość symboliczną ma otwierający tom stenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego z 10 lutego 1920 roku – dnia „zaślubin Polski z Bałtykiem” – który łączy narodowy mit z codzienną, żmudną pracą legislacyjną.
Publikacja odsłania proces instytucjonalizacji polskiej polityki morskiej: od wizji i debat parlamentarnych, przez decyzje lokalizacyjne, po stworzenie ram prawnych wielkiej inwestycji infrastrukturalnej. Normatywne i kancelaryjne dokumenty – ustawy, rozporządzenia, umowy i wnioski rządowe – tworzą spójną opowieść o tym, jak państwo budowało swoje „okno na świat”.
To książka adresowana do badaczy historii politycznej, gospodarczej i prawnej, regionalistów, historyków wojskowości oraz wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak rodziła się nowoczesna Polska nad Bałtykiem.
Przygotowano przy współpracy z Zarządem Morskiego Portu Gdynia S.A.

„Port Gdyński 1900–2026. Antologia tekstów Rocznika Gdyńskiego”
Od dziewięćdziesięciu lat Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni oraz od pół wieku Towarzystwo Miłośników Gdyni konsekwentnie realizują wspólną misję: upowszechnianie wiedzy o mieście – jego historii, tożsamości i współczesności. Działania te obejmują szerokie spektrum zagadnień: od gospodarki, kultury i architektury, przez komunikację, finanse i bezpieczeństwo, po kwestie związane z funkcjonowaniem portu – jednego z fundamentów rozwoju Gdyni.
Jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych efektów tej działalności jest „Rocznik Gdyński” – wydawnictwo, które przez trzydzieści lat stało się trwałym elementem krajobrazu intelektualnego miasta. W niemal każdym z dotychczas opublikowanych tomów znalazły się teksty poświęcone tematyce portowej. Ich autorami byli przedstawiciele różnych środowisk: historycy, inżynierowie branży morskiej, architekci, wojskowi i badacze dziejów regionu. Port Gdynia pojawiał się w tych publikacjach zarówno jako główny temat, jak i kluczowy kontekst wydarzeń istotnych dla rozwoju miasta.
Na przestrzeni lat autorzy „Rocznika Gdyńskiego” analizowali genezę powstania portu, zagadnienia techniczne związane z jego budową i funkcjonowaniem, realia okresu wojennego i powojennej odbudowy, a także problemy komunikacyjne, urbanistyczne i architektoniczne. Zebrane teksty tworzą dziś niezwykle cenne, a zarazem wciąż aktualne źródło wiedzy, zasługujące na nowe, szersze udostępnienie.
Z tej potrzeby narodziła się publikacja „Port Gdyński 1900–2026. Antologia tekstów Rocznika Gdyńskiego”, przygotowana przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdyni we współpracy z Towarzystwem Miłośników Gdyni. Jej celem jest zebranie w jednym tomie najważniejszych „portowych” artykułów publikowanych na przestrzeni półwiecza oraz ukazanie dziejów Portu Gdynia w sposób przystępny, atrakcyjny i rzetelny. Antologia wpisuje się tym samym w ideę popularyzowania wiedzy o Gdyni oraz upowszechniania tzw. Gdynianów – materiałów zgromadzonych w zbiorach Biblioteki Gdynia.
Wybrane artykuły, powstałe na przestrzeni pięćdziesięciu lat, układają się w wielowątkową opowieść o porcie: miejscami lekką i anegdotyczną, innym razem dramatyczną, zawsze jednak fascynującą. Teksty zostały opracowane na nowo i opatrzone nowoczesną, atrakcyjną szatą graficzną. Publikację wzbogaca obszerny materiał ilustracyjny: fotografie czarno-białe i kolorowe, rysunki, plany, mapy oraz wykresy. Całość uzupełniają przedruki z prasy międzywojennej i powojennej, a także indeksy oraz kompendium wiedzy o ludziach i wydarzeniach związanych z portem.
Antologia łączy walory monografii – wysoki poziom merytoryczny i przystępny język – z elementami encyklopedii, kompendium i albumu. Wykorzystanie bogatego materiału archiwalnego nadaje publikacji wyjątkową wartość dokumentacyjną i atrakcyjną formę wizualną.
„Port Gdyński 1900–2026. Antologia tekstów Rocznika Gdyńskiego” to publikacja, która nie tylko porządkuje i dokumentuje dzieje portu, lecz także ukazuje jego znaczenie dla rozwoju Gdyni i historii Polski – jako przestrzeni pracy, nowoczesności, ambicji i morskiej tożsamości miasta.
Przygotowano przy współpracy z Zarządem Morskiego Portu Gdynia S.A.

Nowa linja Gdynia—Zachodnia Szwecja uruchomiona będzie w początku stycznia
Żegluga Polska uruchamia od stycznia dwutygodniową linię Gdynia–Gdańsk–Göteborg–Malmö, uzupełniając połączenia handlowe z zachodnią Szwecją.
Żegluga Polska, S. A. uruchamia z początkiem stycznia nowe połączenie linjowe pomiędzy Gdynią-Gdańskiem a portami szwedzkiemi Góteborg i Malmó, z zawijaniem w razie wystarczającej podaży ładunku, również do innych portów zachodnioszwedzkich, jak Halmstad, Helsingborg, Landskrona. Nowa linja będzie dwutygodniowa: pierwsze odjazdy z
Gdyni nastąpią 4-go i 18 stycznia. Statek na nową linję definitywnie jeszcze nie jes wtyznaczony, lecz będzie nim jeden z mniejszych statków; towarzystwa, wzgl. zafrachtowany statek szwedzki o nośności 400—500 ton DW. Nowa linja będzie służyć nietylko dla wymiany towarów między Polską a zachodnią Szwecją i Danją, lecz również jako linja dowozowa od i d poortu szwedzkiego Góteborga, który jest ważnym punktem wyjściowym i węzłowym szwedzkiej żeglugi zagranicznej. Powstaje więc jeszcze jedno stałe połączenie między głównemi portowemi ośrodkami Szwecji i Polski dla handlu zagranicznego i równocześnie Żegluga Polska uzupełnia ważną lukę w rozbudowywanej systematycznej sieci własnych linij dowozowych do ważniejszych portów północnej Europy.
Agentem nowej linji w Gdyni jest firma maklerska Polska Agencja Morska (MPAM) // Gazeta Kaszubska. – 1936, nr 3, s. 4
Echa napadu rabunkowego na zagrodę w Demptowie
Dwaj szoferzy z Gdyni stanęli przed sądem za zbrojną kradzież kur w Dęptowie; jeden z nich postrzelił dwie osoby. Zapadły wyroki więzienia.
W poniedziałek, dnia 30. 12. br. stanęli przed ‘Sądem Okręgowym w Gdyni Madycki Józef i Jakóbek lgnący, szoferzy z Gdyni, oskarżeni o to, że w nocy na 23 sierpnia 1935 r. w Dęptowie, zaopatrzeni w broń palną, skradli 6 kur na szkodę Kurzny Walentego. Pozatem Madycki postrzelił, ukrywszy się w kurniku, Adamkiewicza Czesława w piersi i Sosińskiego Bolesława w rękę. Sąd skazał Madyckiego na 3 lata więzienia i utratę praw na 3 lata, Jakóbka na I i 1/2 roku więzienia i utratę praw obywatelskich na 2 lata // Gazeta Kaszubska. – 1936, nr 2, s. 4
Napad rabunkowy przy ulicy Portowej w Gdyni
Głośną swego czasu była sprawa napadu rabunkowego, przy ulicy Portowej, którego dokonali Józef Szymkowiak, cukiernik i Stefan Osiński z Gdyni, na osobie marynarza ze statku zagranicznego Alfreda Olsena. Szymkowiak i Osiński zasiedli wczoraj w poniedziałek w wyniku dochodzeń na ławie oskarżonych. Szymkowiak oskarżony był o to, że w Gdyni w nocy na 3 listopada 1935 r. uderzył Alfreda Olsena pięścią w piersi i powalając go na ziemię, zabrał zegarek i 3 zł. gotówki. Osiński oskarżony był o to, że był pomocnym Szymkowiakowi, trzymając Olsena za kołnierz. Szymkowiaka skazano na 4 lata więzienia i utratę praw obywatelskich n przeciąg 5 lat, Osińskiego na 1 rok więzienia i utratę praw obywatelskich na przeciąg 2 lat // Gazeta Kaszubska. – 1936, nr 2, s. 4
Za udział w bójce grozi surowa kara
Sąd Okręgowy w Gdyni skazał czworo oskarżonych za bójkę z 4 IV 1935 r.; zapadły kary od 6 miesięcy do roku więzienia, częściowo w zawieszeniu.
W ubiegły poniedziałek, dnia 30 bm. zasiedli na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Gdyni Katarzyna Kamińska, Michał Martyka, Jan Kuźma, Leon Jaroszewicz, oskarżeni o to, że dnia 4 kwietnia 1935 r. w Gdyni wzięli udział w bójce, z której wynikło u Obuchowskiego uszkodzenie ciała, złamanie lewego podudzia, 4 ran tłuczonych nad prawem kolanem. Sąd po rozprawie wydał następujący wyrok: K. Kamińska skazuje się na 6 miesięcy więzienia, M. Martykę na 1 rok więzienia, Jana Kuźmę na 1 rok więzienia, Leona Jaroszewicza na 6 miesięcy więzienia, z zawieszeniem kary na 2 i 3 łata // Gazet Kaszubska. – 1936, nr 2, s. 4
ZJEDNOCZENIE PORTÓW MORSKICH
Pośrodku na fakturowanej powierzchni trzy stylizowane dźwigi i napis ZPM (emblemat Zjednoczenia Portów Morskich). Wzdłuż krawędzi napis ZJEDNOCZENIE PORTÓW MORSKICH.
Projektował i wykonał Józef Kawecki.
Plakietka lana w brązie w pracowni J. Kaweckiego w Gdyni w 1972 r., F 61 mm,
na zewnątrz otoczona zwojem biało-czerwonej linki, umieszczona na drewnianej podkładce F 90 mm z uszkiem do wstążki.
Emitent: Plakietka wydana z inicjatywy artysty-medaliera.

Projekt MEDALE PORTU GDYŃSKIEGO, realizowany we współpracy
z Zarządem Morskiego Portu Gdynia S.A.

Raport 14. Sprawozdanie za czas od 17 maja do 23 maja 1929 roku
Raport ukazuje stagnację inwestycyjną i problemy sanitarne Gdyni, napięcia społeczne i pracownicze, konflikty narodowościowe oraz złożoną sytuację wyborczą.
I. SYTUACJA OGÓLNA.
Na miejscowym rynku pracy ważniejsze zmiany nie zaszły. Nie zmienił się również stosunek pracujących do poszukujących pracy. W dziale robót miejskich przy budowie ulic, kanalizacji, wodociągów itp. inwestycji w dalszym ciągu nic się nie robi. Doroczny sezon letni jest już za pasem, a miasto w dalszym ciągu pozostaje o niezabrukowanych, ważniejszych arteriach komunikacyjnych, ulice [są] źle zamiatane, źle zlewane wodą z tumanami kurzu, a co gorsze, źle oczyszczane pod względem sanitarnym. Brak taboru do usuwania śmieci z podwórza, zawartości dołów kanalizacyjnych, nie pozwala na utrzymanie należytego stanu czystości w obrębie miasta. Przyczyną powyższych braków ma być brak pieniędzy. Jednakże, moim zdaniem, wiele tych bolączek można by załatwić nawet przy obecnym fata[l]nym stanie kasy miejskiej, gdyż w poszczególnych działach firmy polskie chcą dokonać szeregu inwestycji na warunkach kredytowych. Tak np. huty „Królewska” [w Chorzowie] i „Laura” [w Siemianowicach Śląskich] zaoferowały [gdyńskiemu] magistratowi dostarczenie kompletnego taboru do czyszczenia ulic i usuwania śmieci z podwórek oraz zawartości dołów kanalizacyjnych na kredyt dwuletni.
W dziale robót portowych i przeładunkowych w porcie praca rozwija się normalnie. Wobec ograniczenia do minimum robót na terenie miasta Gdyni i stosunkowo małej ilości zatrudnionych robotników, hotel robotniczy, wybudowany na Grabowie przez Ministerstwo Przemysłu i Handlu, nie spełnia swego zadania. Tym bardziej gdy weźmiemy pod uwagę [fakt], że brak łaźni, aparatu dezynfekcyjnego, pralni, spiżarni oraz odpowiednich magazynów przy powyższym hotelu doprowadził do zagnieżdżenia się w nim robactwa i nadał mu wygląd wewnątrz brudny [i] niehigieniczny. Przeciekający dach nie przyczynia się do lepszego stanu rzeczy. Zrozumiałym jest więc, że hotel w tych warunkach stał się siedliskiem dla poszukujących pracy w Gdyni i to poszukujących od 2 czy 3 miesięcy, a żyjących z żebraniny, czy [też] kradzieży i naturalnie za mieszkanie niepłacących. Z konieczności więc należało uciec się do przymusowego usunięcia z hotelu wszystkich tych, którzy nie płacąc, mieszkają przez czas dłuższy i nigdzie nie pracują. Przed dziesięcioma dniami firma „Klim i Ciszewski”, która budowała powyższy hotel i obecnie ukończyła naprawę uszkodzonej przez mrozy instalacji centralnego ogrzewania, miała dokonać próby wydajności grzejników, żądając całkowitego opróżnienia hotelu na przeciąg 3 dni. Gdym zgodził się na żądanie firmy wyznaczając jako pierwszy dzień próby 18 bm., firma pod pretekstem, że robotnikom nie wolno pracować w dzień, [za]żądała innego terminu [w] dzień 21 bm. Jednakże [do] próby nie przystąpiła, nie dając żadnej odpowiedzi. Doszły mnie słuchy, że firma rezygnuje z kaucji, gdyż przekonana jest o zbyt małej powierzchni palenisk i grzejników, zaś powiększenie instalacji znacznie przewyższyłoby kaucję wynoszącą 5 tysięcy kilkaset zł. W obecnym stanie hotel stać się może rozsadnikiem chorób i siedliskiem robactwa.
Przechodząc do kwestii wyborów do Rady Miejskiej, to ze strony magistratu do tego czasu żadnej akcji zmierzającej do pomyślnego wyniku wyborów nie przedsięwzięto. NPR prawica urządziła kilka zebrań zamkniętych, doprowadzając do utworzenia bloku wyborczego, w skład którego wchodzą: NPR, częściowo Zjednoczenie, gdyż [A.] Małecki robi frondę organizacji, Tow[arzystwo]. Robotników Chrześc[ijańskich], Towarzystwo Rzemieślników Chrześc[ijańskich]., Stowarzyszenie Drobnych Kupców, Stowarzyszenie Kupców Samodzielnych, Stowarzyszenie Restauratorów, Stowarzyszenie Przemysłowców, Cech Piekarski, Cech Rzeźnicki, Związek Rybaków i Związek Inwalidów Wojennych [RP]. Decydujące zebranie w tej kwestii w samym NPR ma się odbyć 25 bm. Tym niemniej przedstawiciele NPR, prosili mnie o przyjęcie ich w celu uwzględnienia ze mną akcji wyborczej.
Podkreślić muszę, że ten blok ma bardzo silne nastawienie przeciwko obecnemu kierunkowi w samorządzie miejskim. Przyczyny szukać należy w nadmiernym rozroście personelu urzędniczego w magistracie, w niegrzecznym i nietaktownym traktowaniu publiczności przez urzędników, w niewyznaczaniu godzin przyjęć dla stron, względnie nieprzestrzeganiu, by w godzinach oznaczonych strony można było [sprawy] załatwić oraz w szeregu drobnych drugorzędnych posunięć, które jednakże w całości wytwarzają silną opozycję ludności w stosunku do zarządu miastem. Opozycja i niezadowolenie jest nawet pomiędzy samymi członkami magistratu. W poszczególnych rozmowach oponenci ci jednak podkreślają, że opozycji ich w stosunku do samorządu nie można pod żadnym pozorem identyfikować z opozycją do rządu, przy czym ustosunkowanie ich do władz administracyjnych jest najzupełniej poprawne i lojalne.
W Łuszczarni Ryżu w Gdyni stosunki zaogniają się coraz bardziej. Przyczyna ich jest następująca: jako nad-młynarz zatrudniony jest niejaki Schoenegge obywatel Rzeszy, niewładający językiem polskim, w dodatku nieżyczliwie do Państwa Polskiego usposobiony. Dyrektorem na miejscu jest [Roman Sas-]Hordyński, obywatel austriacki. Wiedząc, że Schoenegge zmusza robotników do posługiwania się językiem niemieckim swego czasu odmówiłem mu prolongowania wizy, uprzedzając na miesiąc przedtem zarząd Łuszczarni. Dyrektor [Sas-]Hordyński jednakże wyjechał do Wydziału Przemysłowego w Województwie, który telegraficznie polecił mi prolongować wizę p[anu]. Schoenegge na rok. Do zarządzenia Wydziału Przemysłowego zastosowałem się. Ponieważ stosunek p[ana]. Schoenegge do robotników[-]Polaków nie zmienił się, doszło do ostrych konfliktów, przy czym poszczególni robotnicy zostali zwolnieni z pracy. Złożyli więc skargę zarówno do Inspektora Pracy, jak i do mnie. Przekazałem ją Komisariatowi Policji [Państwowej] do przeprowadzenia dochodzeń. W numerze 117 „Dziennika Gdyńskiego” jeden z robotników zamieścił artykulik pt.: „Hakata w ryżowni”. Dziś telefonicznie powiadomił mnie dyrektor [Sas-]Hordyński, że delegacja robotników zażądała natychmiastowego usunięcia autora odnośnego artykułu [-] inaczej zagroziła strajkiem. Dowodzi to jeszcze bardziej jakie nastroje zagnieździły się w Łuszczarni [Ryżu]. Moim zdaniem należy bezzwłocznie anulować telegraficzne zarządzenie Wydziału Przemysłu i Handlu i polecić p[anu]. Schoenegge opuścić Gdynię. W ten sposób zatarg zlikwiduje się sam przez się.
Wypowiedzenie przez organizacje robotnicze zbiorowej umowy, obowiązującej w porcie gdańskim, większego oddźwięku w Gdyni nie wywołało. Należy przypuszczać, że nie osłabi to tempa pracy w porcie. Dziś statkiem „Po-logne”, należącym do „Compa[g]nie Generalé Transatlantique” przybyło 130 Polaków z[e] [Stanów Zjednoczonych] Ameryki, celem zwiedzenia Polski i Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu. Między innymi znany na wybrzeżu kaszubskim redaktor [Kazimierz] Purwin postawił powyższej linii okrętowej następujące zarzuty: że zarówno w Nowym Jorku, jak i innych miastach ameryk[ańskich] informowano członków wycieczki, że przejazd okrętami tej linii do Gdyni trwać będzie 8 do 9 dni, przy czym w Le Havre okręty „Ile de France” i „Pologne” spotkały się. Tymczasem przejazd do Le Havre trwał 3 dni, a w tym porcie na „Pologne” czekano około 3 dni. I gdy jadących do Leningradu Żydów ulokowano w Le Havre w pierwszorzędnym hotelu, to wycieczkę polską, po przetrzymaniu [jej przez] szereg godzin w brudnych barakach, ulokowano w podrzędnych brudnych hoteliskach, przewożąc ją samochodami ciężarowymi i furgonami. Karmiono ich w Le Havre obrzydliwie, na zażalenia członków wycieczki w zarządzie odpowiedziano drwinami. Jedno i to samo łóżko na statku „Pologne” przydzielono sześciu osobom. Jadącą biletem I klasy Polkę[-]staruszkę przerzucono do III [klasy], żeby zrobić miejsce pasażerom do Leningradu. Różnicy w cenie biletu między I a III-klasą, ani w Le Havre, ani w Gdyni, zwrócić jej nie chciano. Powyższe skargi redaktora Purwina poparło szereg członków wycieczki.
Uważam, że nie należałoby nad tym przejść do porządku dziennego, tym bardziej, że przedstawicielem „Comp[agnie]. Generalé Transatlantique” w Gdyni jest osoba słabo władająca językiem polskim, [podczas] gdy na mocy umowy tej linii z Departamentem Emigracyjnym w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej, [po]winna ona biegle władać językiem polskim. Statkiem „Polonia” [linii] „Baltische American Line” dziś przybyła do Gdyni wycieczka złożona z 220 osób członków Polskiego Rzymsko-Katolickiego Zjednoczenia w Ameryce. Zarówno formalności portowe, jak [i] paszportowe [oraz] celne, załatwione zostały bardzo sprawnie i szybko tak, że o godzinie 12.00 wszystko było ukończone. Praktyka jednakże wykazuje, że w tych wypadkach samemu trzeba być obecnym, by wszelkie małe nieporozumienia na miejscu od razu likwidować.
II. PRZEGLĄD PRASY.
W numerze 116 „Gońca Nadwiślańskiego” umieszczony został artykuł Mieczysława Kotlińskiego pt. „Konferencja w magistracie”. Poza wyolbrzymieniem niektórych faktów i nieścisłością, odnośnie [do] osoby inż. [Tadeusza]
Piaskiewicza, artykuł ten niestety odzwierciedla stan rzeczy. Odpis odezwy Komitetu Morskiego i Powiatowego LM[i]R umieszczonej w numerze 117 „Dziennika Gdyńskiego” i [numerze] 90 „Gazety Morskiej”, odnośnie [do] rozrzuconych w Gdyni ulotek Związku Zawodowego Transportowców, a dotyczącej wypowiedzenia umowy zbiorowej w [WM] Gdańsku, przesłałem [Pomorskiemu] Urzędowi Wojewódzkiemu [w Toruniu] dziś.
III. RUCH POLITYCZNY.
W dniu 22 bm. poseł do Sejmu RP, [Franciszek] Mańkowski i poseł do parlamentu gdańskiego [Volstagu] – p[an]. [Antoni] Lendzion omawiali ze mną stanowisko Zjednoczenia w kwestii wyborów do Rady Miejskiej w Gdyni oraz szczegółowo przedstawiali mi stan organizacyjny Zjednoczenia na naszym terenie. Ponieważ przedstawiciel w Gdyni, [A.] Małecki angażuje się silnie w pracach NPR, poza tym jest powolnym narzędziem w rękach pracodawców, przez co szkodzi samej organizacji, zdecydowano go z Gdyni odwołać do Poznania. W najbliższym czasie, w porozumieniu z transportowcami, mają do Gdyni przybyć przedstawiciele PPS, z posłem [Zygmuntem] Żuławski na czele, celem zorganizowania tu oddziału PPS i wysunięcia własnej listy przy wyborach do Rady Miejskiej. Jeżeli się uwzględni, że Zjednoczenie nie ma w danej chwili żadnego nastawienia przeciwko pracodawcom, że szereg postulatów robotniczych w Gdyni do tego czasu nie jest załatwionych, że wobec nie przeniesienia do Gdyni Inspektoratu Pracy robotnicy nie mają zapewnionego bezpieczeństwa pracy, to należałoby wnioskować, że przy znanej bojowości PPS przeciwko pracodawcom może ona odnieść poważny sukces kosztem Zjednoczenia. NPR przy obecnych wyborach do Rady Miejskiej stara się ugruntować swe wpływy pomiędzy warstwami, pracującymi w Gdyni. Związek Transportowców, zasilony funduszami [z] zewnątrz, wynajął sobie lokal przy ul. Św. Wojciecha, gdzie kontynuować prace stara się jeden z dawnych marynarzy, Józef Woźniak. Brak mu jednakże ku temu należytego przygotowania, zarówno umysłowego, jak i organizacyjnego.
IV. POLSKIE ZWIĄZKI I ORGANIZACJE SPOŁECZNE.
Wśród klubów sportowych żywą działalność [wy]kazuje Klub Sportowy „Gryf”, który często urządza zawody lekkoatletyczne i mecze piłki nożnej. Również „Sokół” odbywa regularnie ćwiczenia w każde czwartki, wtorki i piątki. We wtorek dnia 21 bm. odbył się czwarty Zjazd Członków Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych. W dniu 22 maja [br.] bawiło w Gdyni 17 attaché wojskowych państw akredytowanych przy rządzie polskim w Warszawie.
V. SEKTY RELIGIJNE. Sprawozdanie negatywne.
VI. MNIEJSZOŚCI NARODOWE. Ważniejszych przejawów nie było.
VII. RUCH WYWROTOWY. Sprawozdanie negatywne.
VIII. RUCH ZAWODOWY.
Zebranie Związku Przemysłowców Budowlanych. Oddział w Gdyni odbyło się w dniu 16 maja br. Wygłoszono referat fachowy o „Ruchomych rusztowaniach oraz o budownictwie w ogóle”. W dniu 17 bm. odbyło się zebranie Towarzystwa Przemysłowców Samodzielnych i Samodzielnych Rzemieślników. Na zebraniu odczytano sprawozdanie z zebrania Izby Rzemieślniczej w Grudziądzu. Inż. [Walenty] Kotliński wygłosił referat nt. gospodarki miejskiej i wyborów do Rady Miejskiej. Krytykowano zwłaszcza błędną gospodarkę miejską, która pozbawia ludzi chętnych inicjatywy prywatnej. Wiele skarg podnoszono na Wydział Budowlany. W końcu zachęcano wszystkich, by sprawdzali, czy figurują na liście wyborczej do Rady Miejskiej. Dnia 21 maja br. odbyli swe zebranie miejscowi fotografowie. Omawiano sprawy fachowe oraz sprawę wykonywania tegoż zawodu przez ludzi, nieposiadających odpowiednich kwalifikacji.
IX. STRAJKI. Sprawozdanie negatywne.
X. STAN BEZPIECZENSTWA.
W okresie sprawozdawczym [za]notowano[:] 7 wypadków kradzieży, 27 przekroczeń o ruchu kołowym i samochodowym, sporządzono 7 doniesień policyjnych za opilstwo i zakłócenie spokoju publicznego, 8 za przekroczenie przepisów budowlanych, 8 za nieporządki sanitarne, 6 za przekroczenie ustawy przemysłowej oraz 1 za opór władzy.
XI. SYTUACJA NADGRANICZNA. Sprawozdanie negatywne.
XII. SZPIEGOSTWO I DYWERSJA. Sprawozdanie negatywne.
XIII. RÓŻNE. Sprawozdanie negatywne.
Raport 15. Sprawozdanie za czas od 24 maja do 6 czerwca 1929 roku
Raport opisuje stagnację miejską, zaniedbania sanitarne i napięcia społeczne w Gdyni, konflikty pracownicze, przygotowania wyborcze oraz bieżący ruch polityczny i portowy.
I. Sytuacja ogólna.
Dominującym zagadnieniem na terenie Gdyni jest sprawa wyborów do Rady Miejskiej. Pertraktacje prowadzone przez NPR z poszczególnymi przedstawicielami zrzeszeń i organizacji doprowadziły do utworzenia bloku wyborczego, o jakim mówiłem w sprawozdaniu z dnia 23 maja [br.]. Blokowi temu, dla zamaskowania gry NPR, nadano nazwę Blok Gospodarczy. W miejscowej prasie pojawiło się szereg odezw z anonimowym podpisem Bloku Gospodarczego, nawołujących społeczeństwo do popierania tej akcji. Tym niemniej jednostki trzeźwe całkowicie zdawały sobie sprawę, że jest to dążenie do ujęcia steru akcji wyborczej przez ludzi z NPR, [Józefa] Kitowskiego i [A.] Małeckiego, a głównie przez pozostającego za kulisami, dyrektora [Karola] Neymanna z „Roburu” z jednej, a [Józefa] Główczewskiego, [Franciszka] Grzegowskiego i pozostającego za kulisami [Augustyna] Krauzego z drugiej strony. Dlatego też zdecydowano odczekać z kontrakcją, dopóki Blok powyższy sam nie zacznie się rozpadać przy wysuwaniu kandydatów na listy. Kontrakcja ograniczyła się jedynie do umieszczenia kilku notatek w miejscowych dziennikach, rzucających właściwe światło na zamierzenia NPR i Krauzego.
Na posiedzeniu Bloku w dniu 5 bm. doszło do rozbicia go, gdyż wszystkie poważniejsze organizacje, [takie] jak[:] kupcy, przemysłowcy, rzemieślnicy itp. Wystąpili, pozostawiając na miejscu NPR i Zjednoczenie Zawodowe. Na wieczór 6 bm. naznaczone jest zebranie przez właścicieli nieruchomości, które dąży do utworzenia faktycznego Bloku Gospodarczego, gdzie wpływy ani NPR, ani Krauzego nie miałyby dostępu. W ostatniej chwili Grzegowski, prezes Zjednoczenia Restauratorów, czyni wysiłki, by uratować dawny Blok. Na podkreślenie zasługuje fakt, że na poufnym posiedzeniu dyrektor [Karol] Neymann z „Roburu”, informując zebranych o obecnej sytuacji politycznej, informował o postępującej jakoby w szybkim tempie chorobie Marszałka [Józefa] Piłsudskiego, prowadzącej do kryzysu wewnętrznego w całej Polsce. Małecki ze Zjednoczenia Zawodowego wyraźnie prowadzi politykę NPR, a o jego finansowej zależności od „Robura” mówi sam za siebie fakt wysuwania dyrektora Neumanna jako kandydata do Rady Miejskiej ze strony Zjednoczenia. Poza tym, tenże Małecki, jest w ścisłym kontakcie z Główczew-skim, finansowanym przez Krauzego. Mówiąc o kwestii wyborów do Rady Miejskiej nie powinno się przejść do porządku dziennego nad ilością członków Rady Miejskiej.
Wg wiadomości, podawanych przez magistrat, ma być wybranych 12 radnych, tj. tylu, ile wybierają miejscowości poniżej 2 i pół tysiąca mieszkańców. Liczba ludności [Gdyni] na dzień 1 czerwca br. wynosiła ponad 26 000 osób, wobec czego ilość radnych winna stanowić wg § 12 tytuł 2 Ordynacji miejskiej dla sześciu wschodnich prowincji monarchii pruskiej z 30 maja 1853 r. 36 osób. Moim zdaniem, kwestia ilości radnych jest kwestią zasadniczej wagi, gdyż pozwala ona zaspokoić życzenia większości organizacji i może być wygrana przez właściwie zorganizowany blok gospodarczy jako ważny atut w walce wyborczej. Poza tym Gdyni, w danym stadium jej rozwoju, nie można traktować jako mieściny nadbrzeżnej. Dlatego jest rzeczą konieczną, by magistrat w tej kwestii otrzymał wyjaśnienie od Pana Wojewody [Pomorskiego].
Drugą kwestią aktualną na terenie Gdyni jest w dalszym ciągu sprawa robotnicza. Przedłużający się z tygodnia na tydzień zastój budowlany, pogrąża rzesze robotnicze w coraz większy stan nędzy materialnej. Z tego też tytułu zaczynają wytwarzać się nastroje wśród warstw robotniczych, które pewnego dnia mogą mocno zakłócić spokój i bezpieczeństwo publiczne. Np. w dniu 4 bm., w godzinach przedpołudniowych, zebrał się przed magistratem tłum, złożony z kilkuset osób, żądając przydzielenia im pracy i protestując przeciwko zatrudnianiu przez magistrat osób dłużej niż [na] 8 godzin, w tym czasie, gdy tłumy robotników nie mają pracy. Tylko dzięki czujności i taktowi organów bezpieczeństwa udało się zajście zażegnać i nie dopuście do ekscesów. Przy obecnym bezrobociu na podobne wystąpienia należy być ustawicznie przygotowanym. Kwestia hotelu robotniczego na Grabowie weszła w stadium ostatecznego przesilenia, które zakończyć należy zmianą zarządu, zamknięciem hotelu na pewien okres, gruntownym oczyszczeniu go i jeżeli roboty nie ruszą, oddaniem do użytku, przybywających do Gdyni wycieczek. Stan sanitarny nie tylko, że nie posunął się naprzód, ale moim zdaniem pogorszył się, Wykazują to dwa wypadki tyfusu, jakie w dwóch różnych punktach miasta miały miejsce w okresie sprawozdawczym. I tu podkreślić muszę, że magistrat w tej kwestii nie przedsięwziął, by bolączkom zaradzić.
Przybyła do Gdyni w dniu 3 bm. statkiem „Peenland”, należącym do „Red Star Line” wycieczka Polaków z[e] [Stanów Zjednoczonych] Ameryki w liczbie 70 osób przez władze bezpieczeństwa i celne załatwiona została dosyć sprawnie i szybko. Tym razem pasażerowie wyrażali się bardzo pochlebnie o traktowaniu i żywieniu na statku.
Dwóm oficerom PP, przysłanym do Biura Zażaleń przez Pana Wojewodę [Pomorskiego], przydzieliłem sprawy kalkulacji i kontroli cen. Praca ich, moim zdaniem, będzie wtenczas sprawną, jeżeli sytuacja na rynku cen tak będzie opanowaną, że odpadnie podstawa składania zażaleń. Ponieważ komisarz [Policji Państwowej] [Józef] Sozański chciał ich od początku traktować, jako przydzielonych mu do pomocy w ogólnej służbie, wynikły pewne tarcia między nimi, które jednakże dadzą się zlikwidować i doprowadzą do harmonijnej pracy. Związek Młodzieży Wiejskiej, który wszedł w bliski kontakt ze Związkami Młodzieży Wiejskiej w innych państwach słowiańskich, wysunął koncepcję udokumentowania jedności Słowiańszczyzny przez ustawienie szeregu słupów granicznych przy zewnętrznych granicach różnych państw słowiańskich. Pierwszy tego rodzaju słup graniczny ma być ustawiony w Polsce, u północnych jej granic. W dniu 19 czerwca br. projektowane jest przybycie do Gdyni przedstawicieli młodzieży wiejskiej ze wszystkich państw słowiańskich, celem ustawienia słupa granicznego słowiańszczyzny w obrębie Gdyni lub też Orłowa [Morskiego].
II. Przegląd prasy.
W dniu 5 czerwca [br.] ukazał numer pierwszy nowego pisma pod nazwą: „Kurier Gdyński” – niezależny organ dla i handlu, przemysłu i żeglugi. Redaktorem i wydawcą jest Tomasz Ziółkowski, dotychczasowy redaktor i wydawca „Gazety Gdańskiej”, która przed kilkoma dniami przestała wychodzić. „Kurier Gdyński” stać będzie prawdopodobnie na poziomie „Dziennika Gdyńskiego”, czy [też] wychodzącej w Wejherowie „Gazety Gdyńskiej”. W danej chwili stan rzeczy jest tego rodzaju, że na rynku gdyńskim jest za dużo pism mało poważnych, brak natomiast organu naprawdę umiejącego objąć całokształt zagadnienia morskiego Polski.
III. Ruch polityczny.
Ugrupowania polityczne aktywności w okresie sprawozdawczym nie wykazały.
IV. Polskie związki i organizacje społeczne.
Miejscowe związki sportowe tj. „Gryf”, „Gdyński Klub Sportowy” i „Sokół” okazują żywą działalność, odbywając regularnie swoje ćwiczenia i pogadanki. Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Męskiej w Gdyni odbyło swe zebranie w dniu 30 maja br.]. Omawiano sprawy organizacyjne oraz jeden z członków wygłosił krótki referat. W niedzielę, dnia 2 czerwca br., miejscowe Koło [Związku] Inwalidów [RP] odbyło swe zebranie miesięczne. W dniu 5 bm. […] Koło Podoficerów Rezerwy [WP] odbyło swe zebranie, na którym wykład wygłosił powiatowy komendant przysposobienia wojskowego. Towarzystwo Powstańców i Wojaków [RP] obchodzić będzie w niedzielę, dnia 16 bm., uroczystość pięciolecia swej pracy. W okresie sprawozdawczym odbyły się również zebrania Ligi Morskiej i Rzecznej oraz Towarzystwa Białego Krzyża.
V. Sekty religijne. Sprawozdanie negatywne.
VI. Mniejszości narodowe. Ważniejszych przejawów nie było.
VII. Ruch wywrotowy. Sprawozdanie negatywne.
VIII. Ruch zawodowy.
W drugie święto Zielonych Świąt odbyło się zebranie organizacyjne Towarzystwa Robotników Katolickich. Po wstępnym słowie ks. proboszcza [Klemensa] Przewoskiego, dokładnie zadania Towarzystwa objaśnił p[an]. Szulc. Następnie wybrano tymczasowy zarząd, który składa się z 5 osób. W dniu 2 czerwca br. odbyło się zebranie kwartalne Towarzystwa Rzemieślników Katolickich. Między […] sprawami organizacyjnymi, [takimi] jak uroczystość poświęcenia sztandaru, poruszano sprawę wyborów do Rady Miejskiej. Związki zawodowe na terenie m[ia-sta]. Gdyni w okresie sprawozdawczym okazały małą działalność, zaprzątnięte tylko aktualną sprawą wyborów do Rady Miejskiej. W tym celu odbywały się częste zebrania.
IX. Strajki. Sprawozdanie negatywne.
X. Stan bezpieczeństwa.
W okresie sprawozdawczym zgłoszono: 25 kradzieży, 3 kradzieże z włamaniem, 3 defraudacje pieniędzy, 4 oszustwa, 21 wypadków opilstwa i awantur, 5 bójek. Wpłynęło 67 doniesień za przekroczenie przepisów o ruchu kołowym, 20 przepisów sanitarnych, 7 budowlanych, 1 przemysłowe, 3 o cenach, 10 o godzinach handlu, 3 meldunkowe. Dnia 25 maja br. o godzinie 6.30 kierownik ruchu na stacji kolejowej w Gdyni powiadomił posterunek kolejowy, że pomiędzy Wielkim Kackiem a Gdynią nieznani sprawcy położyli w poprzek toru słup drewniany o długości 2 m [i] średnicy 10×10. Kierownik pociągu nr 4222 zarządził usunięcie przeszkody, którą jak się okazało był słup pochodzący od znaku ostrzegawczego na przejeździe przez tor z literą „Z”. Dzięki wczesnemu zauważeniu przeszkody przez kierownika parowozu, pociąg zatrzymano, [i] po usunięciu przeszkody z dwuminutowym opóźnieniem ruszył w dalszą drogę. Wypadku w ludziach nie było. Zajście miało miejsce na terenie posterunku [Policji Państwowej] Mały Kack, którego o powyższym powiadomiono telefonicznie, celem wszczęcia dochodzeń. Dnia 31 maja br. na statku „Celeja” z pokładu do bagra spadł marynarz szwedzki Karol Nelsohn, zatrudniony tamże, przy czym odniósł ciężkie obrażenia cielesne. Nelsohna odstawiono natychmiast do szpitala Sióstr Miłosierdzia [św. Wincentego a Paulo] w Gdyni, gdzie dnia 2 czerwca br. o godzinie 16.00, wskutek odniesionych ran, zmarł.
XI. Sytuacja nadgraniczna. Sprawozdanie negatywne.
XII. Szpiegostwo i dywersja. Sprawozdanie negatywne.
[XIII.] Różne. Sprawozdanie negatywne.
Raport 16. Sprawozdanie za czas od 7 do 13. czerwca 1929 roku
Raport opisuje napiętą sytuację polityczną przed wyborami w Gdyni, problemy robotnicze, sanitarne i mieszkaniowe oraz bieżące sprawy bezpieczeństwa i życia społecznego.
I. SYTUACJA OGÓLNA
Kwestia wyborów do Rady Miejskiej w dalszym ciągu jest jednym z najaktualniejszych zagadnień. W danej chwili zarysowały się trzy grupy wyborcze. Jedna to Lista Kaszubska, której inicjatorzy w dalszym ciągu starają się uważać za odrębną mniejszość narodową w Polsce. Na czoło tej listy wysunięto byłego prezesa Rady Miejskiej z Gdyni-Oksywie, Teodora Miotka. Jest to człowiek w gruncie rzeczy uczciwy, ale niegrzeszący nadmiarem inteligencji. Aby utrudnić akcję [tej] liście, uważałem za wskazane zwrócić uwagę odpowiednich czynników na umieszczenie Teodora Miotka na liście blokowej, przez co pozostałaby ona bez znaczenia. Dalsi dwaj bowiem kandydaci na liście, a mianowicie [Józef] Główczewski i Jetke są znanymi na terenie gdyńskim warchołami, przy czym przeciwko Główczewskiemu posiadam dostateczny materiał, udawadniający mu sprzedajność, zaś sprawę Jetke-go o bigamię skierowałem przed miesiącem do prokuratora. W myśl moich dyrektyw, sprawa z Miotkem została załatwiona tak, że znajdzie się on na właściwej liście.
Właściwa rozgrywka natomiast odbędzie się pomiędzy Blokiem Gospodarczym, któremu patronuje NPR i [Augustyn] Krauze i Listą Gospodarczą, gdzie skupiają się ci ludzie, na których współpracy należy się oprzeć. Tzw. Blok Gospodarczy na czele swej listy postawił p[ana]. [Hilarego] Ewert-Krzemieniecki, który jednakże zezwolenia na umieszczenie go na liście odmówił. Zwrócono się wtenczas do mecenasa [Wiktora] Roszczynialskiego, który również odmówił, wobec czego na pierwsze miejsce tej listy wysunięto Karola Neymanna, dyrektora „Roburu”. Podkreślić uważam za swój obowiązek, że na poufnym zebraniu NPR jeszcze przed mniej-więcej miesiącem zdecydowano Neymanna wysunąć na pierwsze miejsce. Drugie miejsce na tej liście zajmuje p[an]. [A.] Małecki prezes miejscowego Oddziału Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, który decyzją Centrali przeniesiony został do Poznania, jednakże na razie jest jeszcze w Gdyni i prawdopodobnie doprowadzi do rozłamu tej organizacji. Trzecie miejsce zajmuje Franciszek Grzegowski, były członek magistratu, jako przedstawiciel kupców. Odnośnie [do] tej kandydatury, uważam za wskazane umieszczenie jej na właściwej liście; pertraktacje w tym sensie są prowadzone. Przeglądając dalsze kandydatury tej listy stwierdzić muszę, że znajduję tam nazwiska prawie wszystkich tych osób, które na poufnym zebraniu NPR zdecydowano umieścić na liście wyborczej. Ogólnie można powiedzieć, że inicjatorzy tej listy tworzą z siebie wrogą obecnemu rządowi opozycję. I w tym sensie listę tworzono. Dlatego też moim zdaniem należy zrobić wszystko, by tym ludziom pracę utrudnić.
Listą, która skupić winna i prawdopodobnie skupi wokół siebie gros mieszkańców m[iasta]. Gdyni, jest tzw. Lista Gospodarcza, tworzona w porozumieniu ze mną. Nosić ma ona charakter inteligencki i skupić wokół siebie zarówno Kaszubów, jak [i] rzemieślników, kupców, inteligencję zawodową [oraz] robotników, z wyeliminowaniem a priori osób mało wartościowych moralnie. Znalazł się na tej liście w całości Powiatowy Komitet LMRP Na pierwszym miejscu tej listy umieszczono mecenasa Roszczynialskiego, człowieka miejscowego, szeroko spowinowaconego pomiędzy Kaszubami. Z drugiego miejsca zdjęto nazwisko Jana Grubby [-] przedstawiciela właścicieli nieruchomości i członka magistratu, wstawiając również nazwisko Teodora Miotka [-] przedstawiciela właścicieli nieruchomości, a jednocześnie reprezentanta Oksywia. Trzecie miejsce zajmuje przedstawiciel rzemieślników katolickich [Józef] Rataj, czwarte prezes federacji wojskowych wicedyrektor Banku Gospodarstwa Krajowego [Maksymilian] Berger, piąte przedstawiciel kupców, [Franciszek] Linke z Komunalnej Kasy Oszczędności, szóste przedstawiciel przemysłowców [Bolesław] Nowacki, siódme przedstawiciel rybaków Lewiński, ósme przedstawiciel Izby Przemysłowo-Handlowej [Józef] Kawczyński, dziewiąte przedstawiciel firm portowych [Władysław] Zaleski, dyrektor „Boismine”, dziesiąte przedstawiciel robotników, jedenaste przedstawiciel urzędników inż. [Bolesław] Janicki z Kierownictwa Budowy Portu, dwunaste przedstawiciel drobnych kupców. Lista ta nie jest jeszcze ostatecznie sprecyzowana, tak, że mogą jeszcze zachodzić pewne przesunięcia.
Drugim zagadnieniem wysuwającym się na czoło życia społeczno-politycznego w Gdyni jest zagadnienie robotnicze, które w ostatnich dniach zaczyna przybierać niepokojący charakter. Od kilku dni bowiem, codziennie przed objęciem pracy przez nową zmianę, zaczynają się powtarzać ekscesy ze strony robotników, gromadzących się w liczbie 200-300 osób i mające na celu zmuszenia pracodawców do dania im zajęcia i niedopuszczania, by ktokolwiek z robotników pracował dłużej niż 8 godzin. O ile w pierwszym wypadku ekscesom należy się przeciwstawić z całą stanowczością, o tyle w drugim nie można nie przyznać słuszności pozbawionym pracy robotnikom, chcącym siłą nie dopuścić, by inni robotnicy pracowali ponad 8 godzin i przez to odbierali możność zarobkowania [innym]. I tu dopiero zaczynają się okazywać skutki nie utworzenia w Gdyni Inspektoratu Pracy. Gdyby bowiem na miejscu w Gdyni urzędował Inspektor Pracy i gdyby stanowisko to było obsadzone przez człowieka w pełni zdającego sobie sprawę z zagadnień ekonomicznych z jednej, a socjalnej z drugiej strony, sprawa, 8-godzinnego dnia pracy w Gdyni byłaby już dawno przeprowadzona i [Państwowy] Urząd Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego] nie byłby zmuszony od szeregu dni interweniować za pomocą oddziału Policji [Państwowej] w dziale zagadnień socjalnych. Obawiam się, że niedocenianie tego zagadnienia przez miarodajne czynniki doprowadzić może do tego rodzaju ekscesów robotniczych w Gdyni, gdzie przemawiania i tłumaczenia nie wystarczą i trzeba będzie użyć broni.
W dziale sanitarnym też niewiele zrobiono. Aparatu dezynfekcyjnego, ani dla hotelu robotniczego, ani dla szpitala epidemicznego nie otrzymano, mimo zapewnień Wojewódzkiego Wydziału Zdrowia. Magistrat wnioski [państwowego] Urzędu Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego] w tej sprawie formalnie ignoruje. Dość powiedzieć, że do dziś nie wyznaczył miejsca, gdzie mają być wywożone zawartości dołów ustępowych, nie mówiąc już o zorganizowaniu w ten czy inny sposób wywożenia śmieci i zawartości dołów szamba. Nieogrodzone zostało chociażby prowizorycznie grzebowisko dla padłych, czy zabitych zwierząt. Posesje magistratu, które winny być przykładem czystego utrzymania, ustawicznie są zabrudzone i zaśmiecone. Brak kredytów, czy brak pieniędzy, może wytłumaczyć wiele, ale nie wszystko.
Kwestia terenów pod budowę mieszkań urzędniczych i robotniczych znalazła się w tym stadium, że trzeba to z całą otwartością stwierdzić, nie przynosi zaszczytu organom Ministerstwa Robót Publicznych. Spółdzielnia Robotników Chrześcijańskich, po daremnych zabiegach o otrzymanie dla celów budowy mieszkań robotniczych z gruntów państwowych w chylońskich działkach leśnych, widząc bezcelowość swoich wysiłków, nabyła prywatne grunty w Chyloni po 4 zł za m?, na warunkach spłat należności w ciągu lat 5. Wobec tego roboty budowlane będzie mogła rozpocząć jeszcze w br. dwa lata z górą zabiegała o przydział gruntów z państwowych terenów w chylońskich działkach leśnych. Dzisiaj już rezygnuje z tego, gdyż przekonała się, że dalsze dwuletnie zabiegi również skończą się na przyrzeczeniach i obietnicach. Pertraktuje więc z prywatnymi właścicielami gruntów, mianowicie: z [honorowym] konsulem [Estonii w WM Gdańsku] [Witołdem] Kukowskim w Orłowie [Morskim]-Kolibkach i gdańskim senatorem [Juliuszem] Jewelowskim w Małym Kacku, którzy godzą się sprzedać […] tereny położone przy stacji kolejowej Kolibki-Orłowo [Morskie] w cenie od 4 [do] 6 zł za m?, ze spłatą należności w ciągu 3 do 5 lat. Jeżeli powyższe warunki porównamy z faktem, że państwowe grunty na Grabowie, przeznaczone dla Mieszkaniowej Spółdzielni Robotniczej, oceniono na 15 zł za m?, to fakty te mówią same za siebie, przy czym trudno przewidzieć kiedy Spółdzielnia będzie mogła wejść na powyższe tereny.
Przybyłe w dniach 10 i 11 bm. wycieczki Polaków z[e] [Stanów Zjednoczonych] Ameryki do Polski załatwione były dosyć szybko i sprawnie. Jednakże nie można przejść do porządku dziennego nad faktem, jaki miał miejsce w kantorze wymiany, zorganizowanym przez Urząd Emigracyjny, w zastępstwie Banku Polskiego. Przede wszystkim, moim zdaniem, zastępstwo Banku Polskiego może mieć tylko Bank Gospodarstwa Krajowego, względnie [Państwowy] Bank Rolny, a nie Urząd Emigracyjny. Większość członków wycieczki, nie chcąc trzymać w kieszeni dolarów, zaopatrzyła się w USA w czeki turystyczne, które przyjmowane są wszędzie po kursie dolara [amerykańskiego]. Mają one tę wyższość nad gotówką, że przy inkasie muszą tyć przez właściciela drugi raz podpisane, wobec czego, w wypadku kradzieży, trudno je spieniężyć. Podczas gdy w dniu 11 bm. zarówno Komunalna Kasa Oszczędności, jak i Bank Przemysłowy oraz Kasa Kolejowa, przyjmowały czeki po kursie dolara czyli 8,86 zł, Urząd Emigracyjny, występujący w zastępstwie Banku Polskiego, płacił [za niego] tylko 8,80 [zł]. Z tego tytułu doszło do scysji z członkami wycieczki, w obronie której musiała stanąć Policja Państwowa, interweniując przeciwko Urzędowi Emigracyjnemu, w którego lokalu wszystkie te czynności się odbywają, polecając mu albo płacić kurs innych banków, albo też kantor wymiany zamknąć. Dalej zwrócić uwagę należy na fakt, że w jednym z portów angielskich przyłączyło się do wycieczki kilka osób informujących wycieczkowiczów, że przejazd statkiem przez Morze Północne, kanał Kiloński i Bałtyk do Gdyni trwa bardzo długo i wobec burzliwości tych mórz wszyscy podróżni podlegają morskiej chorobie. Dalej, że w Gdyni członkowie wycieczki napotykają na nigdzie niespotykane niewygody, że wobec powyższego lepiej jest jechać wprost kolejami przez Niemcy. Ta agitacja spowodowała, że znaczna część wycieczki pojechała z Cherbourga nie morzem, a kolejami.
Wobec ocieplenia się w ostatnich dniach powoli zaczyna się w Gdyni sezon kąpielowy. Zjazd jednakże do tego czasu w Gdyni jak [i] [w] Orłowie [Morskim] i na Helu jest jeszcze bardzo mały i nie dorównuje zeszłorocznemu z tego okresu. W związku z rozpoczęciem się sezonu letniego należy się liczyć z dużym napływem osób do Gdyni, a wobec tego ze znacznym powiększeniem się pracy w wydziale meldunkowym [Państwowego] Urzędu Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego]. Kilkakrotnie przedkładałem [Pomorskiemu] Urzędowi Wojewódzkiemu [w Toruniu], że obecna obsada działu meldunkowego, wynosząca dwie osoby, nie tylko, że nie może podołać zwiększającej się ilości pracy, ale nie jest w możności należytego prowadzenia meldunków przy toku normalnym, nie powiększonym. Cyfrowo wykazywałem, że w innych miastach o podobnym jak Gdynia ruchu ludności [zatrudnienie] wynosi 7 osób. Dlatego też uważam za swój obowiązek na tym miejscu podkreślić, że za należyte prowadzenie działu meldunkowego w obecnym stanie rzeczy odpowiedzialności na siebie przyjąć nie mogę.
W dniu 9 bm. przybył oficjalnie do Gdyni Pan Minister Reform Rolnych [Witold] Staniewicz, skąd miał udać się na Hel, celem zwiedzenia powstającej tam, przy współudziale Państwowego Banku Rolnego, Kolonii Rybackiej. O przybyciu pana Ministra nie był powiadomiony ani [Państwowy] Urząd Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego], ani Komisariat Policji Państw[owej]. Komisarz PP, [Józef] Sozański, którego zawezwano dopiero o godzinie 17[.00], gdy okazało się, że na pana Ministra nikt nie oczekuje, i że pan Minister nie ma możności przejechania na Hel. Uważam, że powyższy fakt nie powinien mieć miejsca i że [Państwowy] Urząd Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego] o przyjeździe panów ministrów, przybywających do Gdyni w charakterze oficjalnym, czy nieoficjalnym, powinien być powiadomiony. I w danym wypadku, gdyby [Państwowy] Urząd Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego], czy to w przeddzień, czy tego samego dnia zawiadomiono, […] umiałby zorganizować środki lokomocji dla pana ministra i nie dopuściłby do tego rodzaju stanu rzeczy, że pan Minister Reform Rolnych, przybywający w sprawach służbowych musi przerwać swą podróż z braku niezorganizowania jej na miejscu.
Jako dodatni objaw podkreślić należy, że jeszcze w miesiącu bieżącym ma się rozpocząć budowę „Domu Marynarza” w Gdyni. Suma około 200 000 zł na cel powyższy już jest. W dniu 7 bm. powstał Komitet Budowy, na czele którego stanęli: dyrektor [Julian] Rummel z „Żeglugi Polskiej” jako przewodniczący, dyrektor [Stanisław] Witkowski z Polsko[-]Brytyjskiego Towarzystwa Okrętowego jako wiceprzewodniczący, [szef] pilotów portowych z [WM] Gdańska [Tadeusz] Ziółkowski jako skarbnik, p.o. Starosty Grodzki[ego] [w Gdyni] Wł[adysław]. Staniszewski jako sekretarz i naczelny dyrektor „Roburu” z [WM] Gdańska jako członek.
II. PRZEGLĄD PRASY.
Zarówno „Dziennik Gdyński”, jak i „Gazeta Gdyńska” oraz nowo zorganizowany „kurier Gdyński” w dalszym ciągu nie zajmują się sprawami politycznymi. Jeżeli natomiast „Dziennik Gdyński” w tej sprawie się wypowiada, to całkowicie idzie po linii obecnego rządu. „Gazeta Gdyńska” posiada pewien posmak opozycyjny. Co się zaś tyczy „Kuriera Morskiego”, to jest on, że się tak wyrażę, w danej chwili do wzięcia. „Gazeta Morska” w dalszym ciągu prowadzona jest źle i tak jak dzisiaj nie odpowiada swemu powołaniu. Do tego przeświadczenia nareszcie doszli i przedstawiciele Komisariatu [Generalnego RP w WM Gdańsku], którzy w rozmowach ze mną podkreślili, że na tego rodzaju wydawnictwo szkoda pieniędzy.
III. RUCH POLITYCZNY.
Organizacje polityczne w okresie sprawozdawczym żadnej działalności nie przejawiły.
IV. POLSKIE ZWIĄZKI I ORGANIZACJE SPOŁECZNE.
W okresie sprawozdawczym odbyło się zebranie [Towarzystwa] Robotników Katolickich. Po przeczytaniu protokołu z ostatniego zebrania, patron Towarzystwa, ks. proboszcz [Teodor] Turzyński zreferował sprawę cmentarza i rozbudowy kościoła parafialnego. Oznajmił, że parafia gdyńska posiada już własny cmentarz, na razie [o powierzchni] 1 000 m? i że w najkrótszym czasie będzie można już chować [zmarłych] na nowym cmentarzu. Sprawa rozbudowy kościoła jest aktualna i po wyborze jednego z projektów przez Komitet Kościelny przystąpi się niezwłocznie do budowy […]. Następnie ks. proboszcz wyjaśnił sprawę Spółdzielni przy Tow[arzystwie]. Robotników Katolickich, Zakupiono mianowicie grunty w Chyloni i to 6 morgów i 100 m?. Po zatwierdzeniu kontraktu nastąpi podział parceli i zaraz będzie można przystąpić do budowy własnych domków mieszkalnych. W dalszym ciągu zakomunikowano, że w Oksywiu zawiązało się również Towarzystwo Robotników Katolickich, do którego przystąpiło już 170 członków W końcu omawiano jeszcze sprawę zakupu sztandaru. W niedzielę, dnia 16 bm., miejscowe Towarzystwo Powstańców i Wojaków [RP] obchodzić będzie uroczystość pięciolecia swej pracy. Dnia 10 czerwca br. odbyło się zebranie Towarzystwa Chór Kościelny im. Św. Cecylii w Oksywiu.
W tygodniu sprawozdawczym odbyło się doroczne zebranie Związku Legionistów Polskich w Gdyni. Po odczytaniu sprawozdania z rocznej działalności Związku, wybrano nowy zarząd w składzie: prezes p[an]. [Stanisław] Szpo-nar [-] naczelnik stacji kolejowej, wiceprezes kpt. Grodzicki, sekretarz Jancer, skarbnik por. Szymański. Omawiano m.in. sprawę budowy Domu Legionowego w Gdyni. Miejscowe Koło Podoficerów Rezerwy [WP] odbyło swe zebranie dnia 5 bm. Po zebraniu powiatowy komendant przysposobienia wojskowego wygłosił krótki referat.
V. SEKTY RELIGIJNE. Sprawozdanie negatywne.
VI. MNIEJSZOŚCI NARODOWE. Ważniejszych przejawów nie było.
VII. RUCH WYWROTOWY. Sprawozdanie negatywne.
VIII. RUCH ZAWODOWY.
Oddział Marynarzy Związku Zawodowego Transportowców nie może przeboleć zmniejszenia się swych wpływów pomiędzy załogami statków polskich, na co silnie wpłynął podział [dokonany] przeze mnie, z pominięciem Związku, zapomóg świątecznych pomiędzy bezrobotnymi marynarzami. Z tego też tytułu postanowił omówić swoje żale i bóle w liście otwartym w stosunku do mnie, rozsyłając go do redakcji miejscowych pism. Te jednakże, nie w obawie represji, ale uważając bezsensowność tego rodzaju listu otwartego, powiadomiły autora, że listu tego rodzaju nie umieszczą. Wobec powyższego list umieszczony został w grudziądzko-bydgoskiej „Pochodni” z dnia 8 czerwca br. w numerach 17 i 18. Treść listu jest tego rodzaju, że komentarzy żadnych nie potrzebuje. W ostatnich czasach Oddział Marynarzy Związku Zawodowego Transportowców złożył skargę na mnie do Prezydenta Miasta Gdyni. Ponieważ moją władzą przełożoną nie jest Prezydent Miasta, a Wojewoda Pomorski, skargę powyższą zwróciłem magistratowi, z tym by pouczył skarżących się, ażeby skierowali swoje zażalenie do Pana Wojewody [Pomorskiego]. Podobnież zwrócił się powyższy Związek do Obwodowego Inspektora Pracy w Wejherowie oraz do Okręgowego Inspektora Pracy w Toruniu, by ci znowu pouczyli mnie o obowiązujących przepisach Stowarzyszenia. Tego rodzaju posunięcia przedstawicieli organizacji najwybitniej świadczą o poziomie umysłowym ludzi stojących na czele organizacji w Gdyni. Odnośnie [do] Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, to i w tej organizacji daje się odczuwać dążenie do rozłamu, spowodowanego brakiem odpowiednich ludzi stojących na czele organizacji. [A.] Małecki bowiem pochłonięty [w] NPR robotą wyborczą do Rady Miejskiej, większość dnia spędza w lokalach restauracyjnych i na sprawy organizacji zawodowej czasu nie ma. Sam [Edward] Hetmański sprostać zadaniu nie może, co w konsekwencji powoduje niezadowolenie między członkami organizacji. W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Zarządu Morskiego Instytutu Rybackiego. Na posiedzeniu omawiano sprawy czysto rybackie. Na ogół związki zawodowe mało okazały ruchliwości, a umysły wszystkich zaprzątnięte są wyborami do Rady Miejskiej.
IX. STRAJKI. Sprawozdanie negatywne.
X. STAN BEZPIECZEŃSTWA.
W okresie sprawozdawczym notowano[:] 23 wypadki o przekroczeniu przepisów o ruchu kołowym, 23 wypadki kradzieży, sporządzono 31 doniesień za przekroczenie przepisów sanitarnych, 12 doniesień za opilstwo i zakłócenie spokoju publicznego, 8 za przekroczenie przepisów budowlanych, 6 za niestosowanie się do ustawy przemysłowej oraz 3 za niezameldowanie się.
XI. SYTUACJA NADGRANICZNA. Sprawozdanie negatywne.
XII. SZPIEGOSTWO I DYWERSJA. Sprawozdanie negatywne.
XIII. RÓŻNE.
W ubiegłym tygodniu odbyło się poświęcenie nowego gmachu [Urzędu] Poc[z]towego w Gdyni przy udziale Ministra Poczt i Telegrafów, pana [Ignacego] Boernara oraz Dyrektora [Okręgu] Poczt i Telegrafów w Bydgoszczy p. [Sylwestra] Maciejewskiego. Z dniem 1 czerwca br. utworzono na obszarze powiatu morskiego i m[iasta]. Gdyni Inspektorat Ubezpieczalni Krajowej w Poznanie z siedzibą w Gdyni. Dnia 11 bm. na przejeździe kolejowym przy Wielkim Kacku wpadł pod pociąg motocyklista, niejaki Borys Dichman z Sosnowca, który na skutek silnych obrażeń cielesnych, tego samego dnia zmarł w szpitalu Sióstr Miłosierdzia [Wincentego a Paulo] w Gdyni.
Raport 17. Sprawozdanie za czas od 14 do 20 czerwca 1929 roku
W Gdyni trwał impas wyborczy i słaba aktywność polityczna; poprawiły się kwestie pracownicze, narastały zagrożenia sanitarne, a miasto sprawnie obsługiwało wycieczki przy stabilnym bezpieczeństwie.
I. SYTUACJA OGÓLNA.
Kwestia wyborcza do Rady Miejskiej nie uległa od ubiegłego tygodnia większym zmianom. Rokowania prowadzone z Franciszkiem Grzegowskim jak do tego czasu wyników nie dały. Skład listy Zjednoczenia Gospodarczego definitywnie nie został jeszcze ustalony. [Józef] Główczewski zgłosił do Komisji Wyborczej własną listę, składającą się z kilku zaledwie osób. Powiększenie ilości członków Rady [Miejskiej] wprowadziło pewnego rodzaju odprężenie w stan, bądź co bądź, silnie podniecony i ogólnie nieżyczliwie usposobiony do Samorządu Miejskiego. W sprawie robotniczej interwencja Inspektora Pracy również dobrze zrobiła w Łuszczarni [Ryżu]. Z powyższego widać jak ważnym jest rola Inspektora Pracy w kompleksie zagadnień robotniczych w Gdyni. Uważam za swój obowiązek jeszcze raz podkreślić konieczność jak najszybszego utworzenia stanowiska Inspektora Pracy w Gdyni i właściwego obsadzenia tego stanowiska. W dziale sanitarnym znowuż mamy do zanotowania świeży wypadek duru brzusznego na „Budapeszcie”. Dowodzi to niestety, że obawy [Państwowego] Urzędu Bezpieczeństwa [i Porządku Publicznego] przed możnością rozwinięcia się w Gdyni chorób epidemicznych mają swoje uzasadnienie i traktowane być [po] winny realnie. Jeżeli przy obecnie sprzyjającej pogodzie i słońcu ustawicznie pojawiają się wypadki tyfusu, to moim zdaniem należy być przygotowanym na silniejsze rozszerzenie się epidemii w okresach deszczowych, gdy zakażona woda zaskórna napełni sobą studnię, z których wody używa się do potrzeb domowych. Nadesłanie nam aparatu dezynfekcyjnego uważam w chwili obecnej za jedną z najważniejszych konieczności. Sprawa spółdzielczości zmieniła się o tyle, że materiał podany w poprzednim sprawozdaniu uzupełnić mogę wiadomościami, że „Hollandsche Bauten Bank”, za pośrednictwem banków gdańskich, wyraził gotowość dostarczenia kredytów Urzędniczym Spółdzielniom Budowlanym w Gdyni na wybudowanie domów.
Przybyłe w dniu 18 bm. dwie wycieczki Polaków z[e] [Stanów Zjednoczonych] Ameryki, w ogólnej sumie około 300 osób, załatwione zostały dosyć szybko i sprawnie. Moim zdaniem Wydział Turystyczny magistratu o tyle nie zdał życiowego egzaminu, że nie zapewnił grupom, jadącym z Gdyni do Poznania zniżkowych biletów, przysługujących im na podstawie zarządzeń Polskich Kolei Państwowych. W jednym wypadku formalności te przeprowadzać musiałem osobiście, [a] w drugim, gdzie wycieczkowicze, mimo opieki Wydziału Turystycznego, nabyli bilety normalne na Wystawę [Krajową] do Poznania, uważałem za swój obowiązek interweniować, by kasa kolejowa natychmiast zwróciła niesłusznie nadebrane sumy, co też i zostało zrobione. Za nieracjonalne również uważam, by Polacy przybyli z Ameryki, jadący nie do Poznania, a bezpośrednio do Warszawy, czy województw wschodnich, którzy załatwili formalności paszportowe i celne, nie mogli wyjechać przed południem pociągiem pospiesznym do Warszawy, aby zatrzymano ich do godziny 21.40, o co starał się czynić Wydział Turystyczny, a czemu oparłem się stanowczo. Moim zdaniem bowiem nie należy dopuszczać do wytworzenia się tego rodzaju pojęć u członków wycieczek z Ameryki, że mimo wyjścia na ląd o godzinie 6.00 rano podstawiono wagony dopiero o godzinie 21.40. Compa[g]nie Genérale Atlantique i tym razem źle się zaprezentowała: Mimo bowiem zapowiedzianego wejścia statku do portu na godzinę 6.00, przedstawiciele linii zjawili się dopiero o godzinie 8[.00], a zamówieni przez nich numerowi o godzinie 7[.00]. Poza tym w Le H[e]vre na idący do Gdyni statek nie załadowano wszystkie kufry pasażerów. Jest to dowodem, że firma niezbyt troszczy się o swoich pasażerów. Po raz pierwszy Polacy z Ameryki przybyli z Londynu na statku „Polsko-Brytyjskiego Towarzystwa Okrętowego”, płynącym pod banderą polską. Zarówno pasażerowie I, II, [i] III klasy wyrażali się z dużym uznaniem o tej polskiej linii. We wszystkich wychodzących w Gdyni dziennikach przez cały tydzień naprawdę nie ma nic[zego], co by zasługiwało na podkreślenie. W ostatnich dniach zapytywano mnie o zdanie w sprawie założenia w Gdyni nowego pisma. Zająłem stanowisko, że na razie nie widzę celu powiększania ilości wychodzących w Gdyni dzienników. Nie mam bowiem gwarancji, że nowe pismo byłoby lepiej redagowane niż wszystkie cztery dotychczasowe.
III. RUCH POLITYCZNY.
Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, mimo przysyłania na teren Gdyni swych posłów, nie prowadzi żadnej roboty twórczej. Panowie posłowie w czasie swej bytności w Gdyni nie uważają za obowiązek skomunikować się nawet z oficjalnym przedstawicielem BBWR na Gdyni, p[anem]. dyrektorem [Józefem] Kawczyńskim. Wystarcza im utrzymywanie kontaktu z p[anem]. Delegatem Rządu [Mieczysławem] Bilkiem, który w sprawach politycznych żadnego stanowiska nie zajmuje. Nie będę dalekim od prawdy gdy powiem, że Panowie posłowie [z] BB[WR] robią w Gdyni politykę osób, a nie politykę Bezpartyjnego Bloku [Współpracy z Rządem]. Inne ugrupowania polityczne również nie akcentują swej obecności. […]
IV. POLSKIE ZWIĄZKI I ORGANIZACJE SPOŁECZNE.
[…] W tych dniach odbyły się w Orłowie [Morskim] i Gdyni posiedzenia stałej Komisji Międzyministerialnej ds. rozwoju wybrzeża oraz portu i miasta Gdyni. Dnia 16 bm. odbyło się zebranie plenarne żywotnego Stowarzyszenia Polskiej Młodzieży Męskiej w Gdyni. Nadmorski Klub Motocyklistów w Gdyni [u]rządza co niedzielę i święta pewne imprezy, jak [np.] wyścigi i przejażdżki spacerowe. W dniu 14 bm. udekorowani zostali p[an]. inż. Romuald Pitera śląskim krzyżem za waleczność w Powstaniu Śląskim i brązowym krzyżem zasługi inspektor rybołówstwa p[an]. Augustyn Plichta. Związek Podoficerów Rezerwy [WP] odbył swe zebranie miesięczne w dniu 19 bm. Miejscowe związki sportowe okazują wielką działalność, odbywając stale ćwiczenia w Gdyni i okolicy. Od kilku już dni dokonuje znane przedsiębiorstwo filmowe „Lexfilm” z współpracą „Zjednoczenia aktorów filmowych” zdjęć filmowych do filmu pt. „Pod bandera miłości”.
V. SEKTY RELIGIJNE. Sprawozdanie negatywne.
VI. MNIEJSZOŚCI NARODOWE. Ważniejszych przejawów nie było.
VII. RUCH WYWROTOWY. Sprawozdanie negatywne.
VIII. RUCH ZAWODOWY.
W okresie sprawozdawczym zawodowe związki nie odbyły żadnych zebrań, a zawsze jeszcze zajmują się sprawą wyborów do Rady Miejskiej.
IX. STRAJKI. Sprawozdanie negatywne.
X. STAN BEZPIECZEŃSTWA.
W okresie sprawozdawczym sporządzono[:] 15 doniesień policyjnych za przekroczenie roz[po]rządzeń o ruchu kołowym, 20 za przekroczenie przepisów sanitarnych, 13 doniesień było za opilstwo, 15 wypadków kradzieży, 3 wypadki awantur połączone ze zbiegowiskiem ludzi, wydalono 1 cudzoziemca za nielegalny pobyt w Polsce, przekroczeń przepisów o czasie handlu było 7. W dniu 19 maja br. w godzinach obiadowych wybuchł pożar w baraku drzewnym przy ul. Portowej. Poważniejszych strat nie było, gdyż straż ogniowa w krótkim czasie pożar stłumiła.
XI. SYTUACJA NADGRANICZNA. Sprawozdanie negatywne.
XII. SZPIEGOSTWO I DYWERSJA. Sprawozdanie negatywne.
XIII. RÓŻNE Sprawozdanie negatywne.
Raport 18. Sprawozdanie sytuacyjne za czas od 21 do 26 czerwca 1929 roku
W Gdyni panowała polityczna stagnacja i niepewność wyborcza; brak aktywności partii, kryzys wśród robotników, przy sprawnej obsłudze wycieczek i stabilnym bezpieczeństwie miasta.
I. SYTUACJA OGÓLNA
Kwestia wyborów do Rady Miejskiej nie została jeszcze definitywnie wyjaśniona. Pertraktacje nie należy uważać jeszcze za zakończone, aczkolwiek złożono dwie listy [wyborcze]: pierwszą z [Józefem] Główczewskim, drugą z [Karolem] Neumannem na czele. Lista pierwsza jest całkowicie kaszubska, lista druga reprezentuje tak zwany blok gospodarczy, któremu patronują, jak już wspomniałem, N[arodowa] P[artia] R[obotnicza] i [Augustyn] Krauze. Lista Zjednoczenia Gospodarczego ma być definitywnie złożona w najbliższych dniach. Stanowisko Magistratu w akcji wyborczej jest żadne. Wyraźnie daje się wyczuwać, że Magistrat traktuje te wybory jako zwykłą formalność, nie przywiązując do nich większej wagi. Jest bowiem przekonany, że wkrótce ukaże się specjalny statut organizacyjny dla Gdyni, według którego kwestia Rady Miejskiej postawioną będzie na zupełnie innej płaszczyźnie. Wiec przedwyborczy, zwołany na niedzielę 23 bm. przez jednego byłego prowodyrów robotniczych i krzykaczy na miejscowym terenie, [a] mianowicie [Ignacego] Sieję, grawitującego ku komunizmowi, nie odbył się z powodu przybycia zaledwie kilku wiecowników. Jest to dowodem, że miejscowi trybuni ludowi przeżyli się i nie mają wpływu na masy. W ostatnich dniach powiadomiono mnie, że i PPS reprezentowana przez Oddział Marynarzy Związku [Zawodowego] Transportowców zamierza złożyć własną listę do Rady Miejskiej.
W sprawie robotniczej ważniejszych zmian nie ma.
Załączony przy niniejszym [sprawozdaniu] Nr 3 Komunikatu Zjednoczenia Zawodowego Polskiego w Gdyni pod nazwą: „Związkowiec” (Nr 1 i 2 przesłałem swego czasu)2 podaje informacje o projektowanym jakoby zorganizowaniu przez transportowców strajku portowego w Gdyni. Wiadomości te uważam za bezpodstawne. Tendencji strajkowych pomiędzy robotnikami nie ma, zwłaszcza przy obecnym bezrobociu.
W dniach 24 i 25 bm. przybyły do Gdyni dwie wycieczki Polaków ze [Stanów Zjednoczonych] Ameryki. Pierwsza w ilości 560 osób to przeważnie [członkowie Towarzystwa Gimnastycznego] „Sokół” z prezesem [dr Teofilem] Starzyńskim na czele, wybierający się do Poznania na zlot, druga w ilości 108 osób, to Zjednoczenie [Polskie Rzymsko-] Katolickie z Chicago. „Sokoli” pociągiem specjalnym przez Bydgoszcz [i] Toruń udali się do Poznania, zaś pozostali członkowie przeważnie skierowali się na Warszawę, skąd [wyruszyli] częściowo do rodzin, częściowo w objazd po Polsce. Sprawy paszportowe i celne załatwiono szybko i sprawnie. Nieuregulowaną jest tylko sprawa cła od przywożonych przez poszczególnych członków wycieczek samochodów własnych. W Gdyni bowiem władze celne żądają złożenia kaucji w wysokości 8 000-10 000 zł, która zostanie zwrócona przy zabraniu z powrotem samochodu. Takie postawienie sprawy przez władze celne wycieczkowicze uważają za krzywdzące dla siebie i moim zdaniem należy znaleźć inne wyjście z [tej] sytuacji. [Skoro] władze administracyjne przez wydawanie numerów próbnych uregulowały kwestie dopuszczenia samochodów amerykańskich do ruchu na drogach publicznych, tak władze celne winny zadowolić się deklaracją prowadzących wycieczkę lub też deklaracją właściciela samochodu, że wywiezie z Polski swój samochód w terminie określonym lub też uiści opłatę celną. Kwestię tę uważam za nader doniosłą.
W dniu 26 bm. miał przybyć do Gdyni Pan Minister Robót Publicznych [Witold Broniewski] o czym Starostwo Grodzkie znowu nie było powiadomione. Uważam, że nie powiadamianie Starostwa o przyjeździe do Gdyni Panów Ministrów może spowodować utrudnienia i narazić Starostwo na zbędne zarzuty. W dziale budowlanym w dalszym ciągu panuje stagnacja, która wprowadza nie tylko masy robotnicze, ale i przedsiębiorstwa budowlane w stan ostrego kryzysu. Ilustracją tego służyć może przetarg na budowę „Domu Marynarza” w Gdyni. Gdy kosztorys budynku według bardzo skromnych obliczeń inż.[yniera]. [Wacława] Tomaszewskiego wynosić winien minimum 220 [tysięcy] zł, cztery firmy budowlane, jakie stanęły do przetargu, złożyły oferty na 208, 209, 209 i 210 tysięcy [zł], przy czym jedna z firm – „Górno-Śląskie Towarzystwo Przemysłowe” – gotowa jest część należności za budowę skredytować na rok, byle tylko otrzymać robotę i zatrudnić swoich ludzi.
II. PRZEGLAD PRASY.
Danych zasługujących na podkreślenie nie ma.
III. RUCH POLITYCZNY.
Żadna z organizacji politycznych nie przejawia inicjatywy w pracy.
IV. POLSKIE ZWIĄZKI I ORGANIZACJE SPOŁECZNE.
Dnia 29 czerwca br. odbędzie się uroczystość poświęcenia sztandaru Towarzystwa Rzemieślników Katolickich w Gdyni.
W dniu 19 bm. odbyło się zebranie miesięczne Związku Podoficerów Rezerwy [Rzeczypospolitej Polskiej]. Na zebraniu brali udział oficer przysposobienia wojskowego oraz przedstawiciele Federacji [Polskich] Związków [Obrońców Ojczyzny].
W ubiegły piątek Gdyński Klub Sportowy urządził pogadankę towarzyską. Poza tym omawiano sprawy poszczególnych zawodów jakie urządza G[dyński] K[lub] S[portowy].
Miejscowa Szkoła Powszechna urządziła w dniu 21 bm. wycieczkę dzieci na P[owszechną] W[ystawę] K[rajową] do Poznania.
W piątek dnia 21 bm. przybył do Gdyni [na VI etap] Międzynarodowy Samochodowy Rajd [Polski], urządzony przez Automobilklub Polski w Warszawie.
W okresie sprawozdawczym odbyło się na wybrzeżu odsłonięcie pierwszego słupa granicznego słowiańszczyzny, postawionego przez Słowiański Związek Młodzieży Wiejskiej. Na uroczystość tę przybyły delegacje Związków Młodzieży Wiejskiej z Czechosłowacji, Bułgarii, Jugosławii, Serbii, Serbów Łużyckich, Rosjan na emigracji i wycieczka czeska, licząca około 100 osób. Przy okazji uroczystości stawiania słupa granicznego zapadła decyzja aby do Panów Prezydentów: Rzeczypospolitej Polskiej i Czechosłowacji oraz króla Serbów, [C]Horwatów i Słoweńców i cara Bułgarii wysłać depesze z wyrazami hołdu i zapewnienia, że [Słowiański] Związek Młodzieży Wiejskiej wiernie służyć będzie interesom swych ojczystych krajów i będzie mocno bronić jedności i całości ziem słowiańskich. W uroczystości brali udział przedstawiciele miejscowych władz i urzędów oraz społeczeństwo.
V. SPRAWY RELIGIJNE. Sprawozdanie negatywne.
VI. MNIEJSZOŚCI NARODOWE.
Ważniejszych przejawów nie było.
VII. RUCH WYWROTOWY. Sprawozdanie negatywne.
VIII. RUCH ZAWODOWY.
W dniu 22 czerwca br. odbyło się zebranie właścicieli autodorożek w Gdyni, podczas którego omawiano tylko sprawy organizacyjne. Między innymi postanowiono założyć telefon obok stacji dworcowej.
Zebranie Towarzystwa Przemysłowców i Samodzielnych Robotników odbyło się w czwartek 20 bm.
IX. STRAJKI. Sprawozdanie negatywne.
X. STAN BEZPIECZEŃSTWA.
W tygodniu sprawozdawczym zanotowano ogółem: 10 wykroczeń policyjnych i wypadków kradzieży, 19 wykroczeń przeciwko naruszeniu przepisów o ruchu kolejowym i samochodowym, 10 przekroczeń przepisów sanitarnych, 8 przekroczeń ustawy przemysłowej, 5 doniesień opilstwa i zakłócenia spokoju publicznego i 16 doniesień o przekroczeniu godzin handlu.
XI. SYTUACJA NADGRANICZNA. Sprawozdanie negatywne.
XII. SZPIEGOSTWO I DYWERSJA. Sprawozdanie negatywne.
XIII. RÓŻNE.
Dnia 19 czerwca br. wybuchł pożar w baraku własności Leona Klina i Ryszarda Kobickiego w Gdyni, przy czym spalił się częściowo dach pokryty papą. Dalszych strat nie było, a barak ubezpieczony [był] na ogólną sumę 20 000 zł.
Tego samego dnia w Łuszczarni Ryżu wydarzył się nieszczęśliwy wypadek, któremu uległ robotnik Bernard Dulka, odniósłszy złamanie lewej nogi.
Raport 19. Sprawozdanie sytuacyjne za czas od 27 czerwca do 10 lipca 1929 roku
Kampania wyborcza w Gdyni w 1929 r. przebiegała spokojnie, mimo problemów organizacyjnych, złych warunków pracy i ukrywanej sytuacji sanitarnej.
I. SYTUACJA OGÓLNA
W wyborach do Rady Miejskiej złożono 3 listy. Dwie pierwsze omawiałem w poprzednim sprawozdaniu. Trzecią listę złożył Blok Pracy. Przy konstruowaniu tej listy brano pod uwagę by do Rady Miejskiej wprowadzić element inteligentny, nie zakażony partyjniactwem i który by nie traktował spraw miejskich pod kątem widzenia tych, czy innych osób o zawiedzionych ambicjach, czy też nie chciał traktować samorządu miejskiego, jako domeny partii politycznych. Z drugiej strony brano pod uwagę, by Rada Miejska umiała patrzeć na zagadnienie Gdyni jako na zagadnienie ogólnopolskie i pod tym kątem podchodziła do spraw samorządowych. Na tej płaszczyźnie wysiłki Rady Miejskiej połączą się z wysiłkami Rządu, dążącego do rozbudowy zarówno portu, jak i miasta Gdyni. Dlatego też na pierwszych kilkunastu miejscach listy Bloku Pracy umieszczeni zostali przeważnie inteligenci, członkowie lub też sympatycy L[igi] M[orskiej] R[zeczypospolitej] P[olskiej], względnie ludzie innych przekonań politycznych, lecz nie partyjnicy. W kolejności na liście figurują: mecenas [Wiktor] Ro[s]zczynialski, [Józef] Kawczyński – kierownik Oddziału Morskiego [Pomorskiej] Izby Przemysłowo-Handlowej, [Jan] Radtke – były wójt Gdyni, [Bolesław] Nowacki, [Józef] Rataj – prezes [Towarzystwa] Rzemieślników Katolickich, [Stanisław] Szponar – naczelnik stacji, [Mieczysław] Ogrodowski – nauczyciel z Oksywia, [Bolesław] Janicki z Kierownictwa Budowy Portu, [Władysław] Zaleski – dyrektor [firmy] „Boismine”, [Józef] Lewiński – rybak, inż. [Włodzimierz] Pro[c]haska, [Karol] Filar – prezes [Koła] Inwalidów [Wojennych RP], [Leon] Roppel – prezes [Towarzystwa] Pow[s]tańców i Wojaków, [Edward] Kalkstein – kupiec, [Bernard] Dulny – przedsiębiorca budowlany. Skonstruowanie listy w ten sposób wywołało pewnego rodzaju niezadowolenie w obecnych sferach magistrackich. Gdyby bowiem ta lista posiadała większość w Radzie Miejskiej, odpadłaby konieczność wydawania w drodze ustawodawczej specjalnego statutu dla Gdyni i tworzenia komisarycznego zarządu miastem. Ta bowiem Rada Miejska, rozumiejąc intencję Rządu, utworzyłaby zarząd miastem tego rodzaju, jaki by władze centralne sobie życzyły. Obecnie bowiem rządzące czynniki w Magistracie tak nieprzyjaźnie usposobiły do siebie całe społeczeństwo gdyńskie, łącznie nawet z częścią członków Magistratu, że z chwilą dojścia do głosu Rady Miejskiej ich rola byłaby skończona. Co do ustosunkowania się poszczególnych list do siebie, to intencją Bloku Pracy jest, by w agitacji przedwyborczej stosowano walkę o zasady, a nie posiłkowano się napaściami na poszczególne osoby.
W przyszłej Radzie Miejskiej ludzie z różnych list będą bowiem musieli z[e] sobą współpracować. Nie mogą więc przedtem obrzucać siebie błotem. PPS, która w ostatnich dniach przygotowała się do złożenia własnej listy, złożyć jej nie zdążyła, gdyż w dniu, w którym skończył się termin składania list prowodyrzy nie byli obecni w Gdyni. Agitacja przedwyborcza do tego czasu jest stosunkowo nieduża. Odbywają się zebrania poszczególnych stowarzyszeń i organizacji, na których zwolennicy tej, czy innej listy starają się przekonać zebranych o konieczności głosowania na ich listę. Jedynie N[narodowa] P[artia] R[obotnicza] urządziło w ubiegłą niedzielę w Chyloni pod Gdynią […] wiec przedwyborczy przy współudziale posłów [Zygmunta] Chudzyńskiego3 i [Franciszka] Mańkowskiego oraz dyrektora „Roburu” [Karola] Neumanna z listy Nr 2 Bloku Gospodarczego.
Kwestia robotnicza nie polepszyła się. Wstrzymanie robót przy rozbudowie węzła kolejowego, skończenie przez inż. Zbydniowskiego robót ziemnych przy ul[icy]. Mickiewicza zmniejszyło ilość robotników zatrudnionych o circa 800 do 900 osób. Poważniejszych budowli nie rozpoczęto. Układanie bowiem przez Magistrat krawężników na ulicy Starowiejskiej oraz rozpoczęcie wyrabiania w[e] własnym zakresie płyt chodnikowych daje zatrudnienie zaledwie kilkunastu ludziom. W dziale budowlanym prowadzi się w dosyć szybkim tempie budowę Starostwa [Grodzkiego], chłodni i od pewnego czasu dosyć powoli domu kolejowego. Ilość robotników poszukujących pracy jest bardzo duża.
Hotel robotniczy na Grabowie na razie został zamknięty. Wymaga on gruntownego oczyszczenia i zmiany administracji. Dotychczasowy prowadzący hotel, Tyliński, został usunięty. Stwierdzono bowiem, że zaczął uprawiać handel kradzionym węglem oraz w kilku wypadkach namawiał bezrobotnych, by udali się przed Magistrat i urządzili demonstrację z powodu nie dania im pracy. Administrację hotelu prowadził źle.
Pertraktacje Spółdzielni Urzędniczej z senatorem gdańskim [Juliuszem] Jewelowskim odnośnie kupna terenów budowlanych w Małym Kacku weszły w stadium końcowe. Spółdzielnia nabywa 10 000 m2 po cenie 4 zł. Jewelowski życzy sobie otrzymać 25% sumy zaraz, [zaś] resztę zgadza się rozłożyć na 5 lat. W tej kwestii zwołane zostało ogólne zebranie członków Spółdzielni Urzędniczej.
W dziale zaopatrzenia rynku gdyńskiego w artykuły spożywcze zrobiono stosunkowo niewiele. Wprawdzie w ostatnich dniach mleczarnia „Robakowo” założyła swój sklep w Gdyni, ale w stosunku do pojemności rynku jest to zbyt mało. Voelzig z Sopotu, który swego czasu założył oddział w Gdyni, powoli coraz bardziej opanowuje rynek gdyński. Duże powodzenie wykazuje również sklep Warszawskiego Związku Mleczarskiego, który zainteresował się Gdynią jeszcze przed sezonem. Ażeby jednakże całkowicie nasycić rynek gdyński i usunąć dowóz artykułów z terytorium Wolnego Miasta Gdańska pozostaje jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Zwrócić zwłaszcza należy uwagę i poczynić ułatwienia kolejowe dla producentów i drobnych [kupców], którzy codziennie masowo dowożą artykuły spożywcze do Gdańska, Wrzeszcza, Oliwy i Sopotu, by ściągnąć ich do Gdyni. Tym bardziej należało by to uczynić, gdyż są to w większości Polacy zamieszkali w bliższej, czy dalszej okolicy Gdańska.
Przybyłe w międzyczasie wycieczki Polaków ze [Stanów Zjednoczonych] Ameryki załatwione były dosyć sprawnie, szybko i w większości wypadków, wkrótce po wylądowaniu, wyjechały do Warszawy, czy Poznania. Podczas przybycia ostatniej wycieczki w dniu 7 bm. w ilości zaledwie 40 osób zaszedł jednakże na dworcu w Gdyni wypadek kradzieży walizy jednej z pasażerek. Potwierdza to punkt widzenia Starostwa, że miejsce pobytu wycieczki musi być strzeżone przez policję, gdyż zbyt wielu amatorów cudzej własności czeka na sposobność dobrania się do mienia „bogatych Amerykanów”.
W okresie sprawozdawczym z ważniejszych wycieczek przybyłych na teren Gdyni wyliczyć należy: wycieczkę dziennikarzy angielskich, wycieczkę korespondentów pism zagranicznych z Berlina, wycieczkę kupców greckich, kupców i przemysłowców czeskich, wycieczkę inżynierów, profesorów i urzędników czeskich, wycieczkę starostów i szereg innych. Wycieczka dziennikarzy angielskich organizowaną była przez Poselstwo Polskie w Londynie. Natomiast wycieczka korespondentów pism zagranicznych z Berlina organizowana była przez sfery niemieckie do Gdańska, z pominięciem Gdyni. Na turę Berlin-Gdańsk członkowie Związku Korespondentów Pism Zagranicznych w Berlinie, reprezentującego 25 narodowości, otrzymali specjalnie dla nich drukowane bilety kolejowe I klasy. Przybycie tych korespondentów do Gdyni było dla władz gdańskich niespodzianką.
W związku z proklamacją organizacji komunistycznych urządzenia manifestacji w dniu 1 sierpnia br., jako protestu przeciwko z[b]rojeniom, poddano obserwacji działalność Oddziału Marynarzy Związku [Zawodowego] Transportowców w Gdyni. Według programu manifestacje te wyrazić się mają bowiem w powstrzymaniu się od pracy w dniu 1 sierpnia br. Patrząc na całokształt robotniczych zagadnień organizacyjnych w Gdyni uprzytomnić sobie należy, że po strajku jesiennym w porcie, zorganizowanym przez Związek [Zawodowy] Transportowców, cała masa robotnicza, którą obietnicami wciągnięto do tej organizacji odpłynęła z powrotem w kierunku Zjednoczenia Zawodowego [Polskiego]. Ponieważ Zjednoczenie stało na stanowisku lojalnym w stosunku do czynników rządzących i okazywało chęć współpracy, władze administracyjne ustosunkowały się przychylnie do Zjednoczenia Zawodowego [Polskiego] i okazywały mu poparcie. Jednakże przed kilku miesiącami wyczuć się dała pewna po-wściągli[wość] i rezerwa Zjednoczenia w stosunku do władz administracyjnych i szacunku do Rządu. Pewną opozycję wytwarzać zaczął [A.] Małecki, prezes miejscowego Oddziału Zjednoczenia Zawodowego [Polskiego], który w międzyczasie został całkowicie uzależniony od przedstawiciela pracodawców, ściśle mówiąc od przedstawiciela firmy „Robur”, Karola Neumanna4, będącego jednym z opozycjonistów obecnego Rządu. Chcąc w dalszym ciągu trzymać ze Zjednoczeniem wskazywałem na powyższe uzależnienie się organizacji robotniczej od pracodawców posłowi Mańkowskiemu i posłowi na Sejm Gdański [Antoniemu] Lendzionowi. Obaj ci panowie podzielili mój punkt widzenia, że organizacja robotnicza winna być w kontakcie z pracodawcami, jednakże zachować musi całkowitą niezależność od pracodawców i samodzielność w postępowaniu. Zdecydowali więc przenieść Małeckiego do Poznania. Tym niemniej decyzja ta nie została przeprowadzona i Małecki w dalszym ciągu stoi na czele organizacji robotniczej, będąc jednocześnie wykonawcą poleceń pracodawców. Siłą więc rzeczy robotniczej pracy organizacyjnej w ścisłym tego słowa znaczeniu nie ma.
Związek [Zawodowy] Transportowców skupia w sobie zaledwie kilkudziesięciu marynarzy, których reszta miała wejść do Zjednoczenia, jednakże przez Zjednoczenie zorganizowaną nie została i dzisiaj jest poza organizacjami.
Natomiast Zjednoczenie Zawodowe [Polskie] organizacyjnie znajduje się dzisiaj w tej sytuacji, że gdyby przyszli [na] teren Gdyni bojowi przedstawiciele jakiejś innej organizacji robotniczej, Zjednoczenie Zawodowe [Polskie] spotkałby los „murów Jerycha”. Uważam więc, że w interesie Państwa [Polskiego] [na]leży przystąpić do utworzenia na terenie robotniczej organizacji prorządowej, mianowicie Federacji Pracy. Kwestię tę uważam za nader aktualną i ważną. Praktycznie przystąpić by należało do rzeczy w ten sposób, że dwaj, czy trzej robotnicy z tej organizacjiwinni przybyć na teren Gdyni, gdzie ulokowani by byli w firmach, skąd rozpoczęliby pracę organizacyjną pomiędzy robotnikami.
II. PRZEGLĄD PRASY.
Dotychczasowy redaktor „Gazety Morskiej” w Gdyni, [Waldemar] Downarowicz, otrzymał z Poznania wymówienie rozwiązania umowy. W związku z powyższym Downarowicz czyni pewne kroki, by w Gdyni założyć nowe pismo. Akcja jego, moim zdaniem, nie zostanie uwieńczona pomyślnym skutkiem, gdyż Downarowicz nie przedstawia [sobą typu] dziennikarza w ścisłym tego słowa znaczeniu, który by był wszędzie i widział wszystko. Raczej jest to typ pozbawionego większej inicjatywy urzędnika, nie lubiącego zbytnio natężać umysłu, czy też wyszukiwać nowych zagadnień. Sama „Gazeta Morska” nie posiada znaczenia dla wybrzeża polskiego. Zbyt mało bowiem podaje materiału, dotyczącego zagadnień morskich. Najlepiej może kolportowanym jest w Gdyni, a ostatnio i w Pucku, „Dziennik Gdyński”, w którym ostatnio redaktorem odpowiedzialnym został Jan Żyszkowski. Właściciel i wydawca „Dziennika Gdyńskiego”, [Bolesław] Kiełbratowski, jest za mało inteligentnym i zbyt słabo przygotowanym zawodowo na dobrego dziennikarza. Tym niemniej jednak jako solidny człowiek powoli zyskuje sobie uznanie. Gdyby w Gdyni doszło do stworzenia poważnego dziennika, uważam, że nie należałoby [przekreślać] Kiełbratowskiego i jegowydawnictwa, które aczkolwiek redagowane [jest] słabo, jednakże trzyma się i należy przypuszczać, [że] utrzyma się nadal. „Kurjer Gdyński”, „Gazeta Gdyńska” w dalszym ciągu nie wymagają większych rozwiązań. Dział gdyński w „Gońcu Nadwiślańskim” został zlikwidowany na skutek rozejścia się redakcji „Gońca” z prowadzącym ten dział p. [Włodzimierzem] Pełką.
III. RUCH POLITYCZNY.
Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem w dalszym ciągu nie przejawia żadnej inicjatywy i nie utrzymuje kontaktu z przedstawicielem BBWR na terenie Gdyni. Sytuację stara się wykorzystać N[arodowa] P[artia] R[obotnicza] Prawica, która powoli wciska się do organizacji rzemieślniczych, kupieckich i robotniczych, narzucając im swój światopogląd i nastrajając do tworzenia opozycji w stosunku do obecnego Rządu. PPS również na razie nie akcentuje silniej swej obecności na wybrzeżu. Stronnictwo Narodowe w Gdyni nie występuje. Wprawdzie jest pewna grupa zwolenników tej organizacji, tym niemniej jako ludzie przeważnie inteligentni zdają sobie sprawę, że gdzie jak gdzie, ale w Gdyni, która jest dziełem obecnego Rządu nie można temu Rządowi tworzyć opozycji.
Zdaniem moim bezczynność BBWR w Gdyni powinna się skończyć. Gdynia jako taka może być jedną z najsilniej zorganizowanych w Polsce miejscowości stających do harmonijnej współpracy z R[z]ądem.
IV. POLSKIE ZWIĄZKI I ORGANIZACJE SPOŁECZNE.
W niedzielę dnia 30 czerwca br. odbyło się zebranie miesięczne Towarzystwa Powstańców i Wojaków w lokalu [Franciszka] Grzegowskiego. Tego samego dnia odbyło się zebranie [Katolickiego] Stowarzyszenia Polskiej Młodzieży Męskiej [w Gdyni].
W tygodniu sprawozdawczym Towarzystwo Rzemieślników Katolickich [w Gdyni] obchodziło uroczystość poświęcenia swojego sztandaru. W uroczystości brały udział inne towarzystwa i delegacje oraz przedstawiciele władz i urzędów. Po uroczystym nabożeństwie nastąpiło składanie i wbijanie gwoździ pamiątkowych, po czym [odbyły się] liczne przemówienia.
Przy udziale licznie zgromadzonych członków w dniu 4 bm. odbyło się zebranie Związku Podoficerów Rezerwy [Rzeczypospolitej Polskiej]. Między innymi omawiano sprawę jednolitego umundurowania członków. Poza tym wybrano komisję, która w imieniu Związku witałaby większe wycieczki i zjazdy w Gdyni.
W dniu 5 bm. odbyło się zebranie [Kurkowego] Bractwa Strzeleckiego. Na zebraniu omawiano tylko sprawy organizacyjne. W tym samym dniu odbyło swe zebranie Towarzystwo Śpiewacze „Dzwon Bałtycki”. Między innymi omawiano sprawę wzięcia udziału w Okręgowym Zjeździe Śpiewackim w Kartuzach. W dalszym ciągu obrad wybrano nowego sekretarza i skarbnika.
W ubiegłą niedzielę, dnia 7 bm., odbyły się zebrania miejscowego i Koła Inwalidów Wojennych RP oraz Towarzystwa Rzemieślników Katolickich [w Gdyni]. Poza sprawami organizacyjnymi nie omawiano ważniejszych spraw.
Dnia 6 lipca br. na zebraniu Polskiego Czerwonego Krzyża Oddział w Gdyni dłuższy referat o celach i dążeniach P[olskiego] C[zerwonego] K[rzyża] wygłosił delegat z Warszawy p. Podulak. W dyskusji zarząd miejscowy uskarżał się na dość nieprzychylne stanowisko Magistratu Gdyni do zamierzeń PCK. Gdyński Oddział Polskiego Czerwonego Krzyża urządził stację ratowniczą przy łazienkach miejskich. W końcu omawiano sprawy organizacyjne, związane z urządzaniem wielkiego tygodnia Polskiego Czerwonego Krzyża, jaki odbędzie się w Gdyni w dniach od 1 do 8 sierpnia.
V. SEKTY RELIGIJNE. Sprawozdanie negatywne.
VI. MNIEJSZOŚCI NARODOWE. Sprawozdanie negatywne.
VII. RUCH WYWROTOWY. Sprawozdanie negatywne.
VIII. RUCH ZAWODOWY.
Związek Pracowników Kupieckich odbył swoje zebranie. Po odczytaniu protokołu z ostatniego zebrania przystąpiono do sprawozdania z pracy zarządu. Poza tym omawiano inne sprawy organizacyjne.
W dniu 4 lipca br. Cech Malarzy i Lakierników odbył swoje zebranie kwartalne.
W tygodniu sprawozdawczym odbyło się zebranie członków Towarzystwa Urzędników Miejskich w Gdyni. Wobec rezygnacji zarządu dokonano wyboru nowego zarządu. Nowy zarząd wysunął swoje tezy przyszłej pracy. Dnia 9 lipca br. odbyło się zebranie Towarzystwa Drobnych Kupców. Po zagajeniu i odczytaniu komunikatów głównego zarządu z Grudziądza omawiano sprawę kiosków przy ul. Portowej, które Starostwo Grodzkie ostatnio nakazuje [likwidować]. W końcu dłuższe przemówienia na temat wyborów do Rady Miejskiej wygłosił kandydat na radnego z listy Bloku Gospodarczego, p. [Andrzej] Stróżyński.
IX. STRAJKI. Sprawozdanie negatywne.
X. STAN BEZPIECZEŃSTWA.
Czyniąc pewnego rodzaju charakterystykę stanu bezpieczeństwa w Gdyni stwierdzić należy, że wszedł on w pewnego rodzaju skostnienie, przyjmując formę papierowych załatwień. Policja Państwowa dzisiaj nie ingeruje, nie tłumaczy i przedkłada, nie likwiduje pewnych przejawów niepożądanych dla życia zbiorowego, a sporządza na wszystko doniesienie karne, których ilość z każdym miesiącem wzrasta. W drugiej połowie kwietnia [złożono] 166 doniesień karnych, w maju 357, w czerwcu 511, [a] przez 10 dni lipca 197.
Jeżeli stan ten nie ulegnie zmianie to Gdynia osiągnie rekord w nakładaniu kar na mieszkańców, dla których grzywny administracyjne tworzyć mają bardzo poważną kwotę podatkową. Na powyższy nienormalny, według mojego zdania, stan rzeczy zwracam uwagę komisarzowi [Józefowi] Sozańskiemu, który jednakże chce to sprowadzić na grunt osobistej niechęci ku niemu, od czego jestem bardzo daleki i przeciwko czemu muszę się zastrzec.
Moim zdaniem bowiem pisanie papierków do Starostwa w formie doniesień policyjnych nie ukróci masowej kradzieży węgla w porcie, nie ukróci wywożenia nocami śmieci na place niezabudowane i na teren portowy, nie zmniejszy ilości pijanych awanturników na ulicach, nie usunie z ulic Gdyni żebractwa. Komisarz Sozański [po] winien otrzymać od swoich przełożonych władz dyrektywy, że w Gdyni papierki nie wystarczą.
W okresie sprawozdawczym [za]notowano 21 wypadków kradzieży z włamaniem, 4 wypadki sprzeniewierzenia, sporządzono 22 doniesienia policyjne za opilstwo i awantury, 41 za przekroczenie przepisów drogowych i samochodowych, 29 za stan antysanitarny, 21 za przekroczenie przepisów meldunkowych oraz za przekroczenie rozporządzenia, o godzinach handlu. Stwierdzono 1 wypadek nielegalnego przekroczenia granicy, 9 wypadków chodzenia po torach kolejowych, 5 wypadków pobicia i 2 przekroczenie ustawy przemysłowej.
XI. SYTUACJA NADGRANICZNA. Sprawozdanie negatywne.
XII. SZPIEGOSTWO. Sprawozdanie negatywne.
XIII. RÓŻNE. Sprawozdanie negatywne.

















