
Ulice Gdyni
Archiwalne zdjęcia Gdyni z Państwowego Archiwum Cyfrowego.
- All
- Budynki
- Dworzec kolejowy
- Dzielnice
- Kamienna Góra
- Kościoły
- Kościół
- Kościół NMP Królowej Polski
- Plac Kaszubski
- Plaża
- Skwer Kościuszki
- Szkoła Morska
- Ulica 10 Lutego
- Ulica Abrahama
- Ulica Dworcowa
- Ulica Jerzego Waszyngtona
- Ulica Kaszubska
- Ulica Morska
- Ulica Piotra Wysockiego
- Ulica Portowa
- Ulica Szkolna
- Ulica Waszyngtona
- Ulica Świętojańska
- Ulice
- Urząd Morski
Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni – NASZA WYSTAWA EKSPONOWANA W SEJMIE
W holu głównym budynku Sejmu RP zaprezentowaliśmy we wtorek, 9 stycznia, wystawę „Zbrodnie komunistyczne w Marynarce Wojennej w okresie stalinowskim”. W wernisażu udział wzięli parlamentarzyści z marszałkiem seniorem Kornelem Morawieckim, dyrektorzy kilku placówek muzealnych, zaproszeni goście m.in. ostatni dowódca Marynarki Wojennej admirał w st. spoczynku Tomasz Mathea oraz syn zamordowanego komandora Stanisława Mieszkowskiego – Witold.
Marynarkę Wojenną reprezentowali: kadm Mirosław Mordel – Inspektor Marynarki Wojennej, wraz z zastępcą kadm. Jarosławem Ziemiańskim, kadm Krzysztof Jaworski, dowódca 3 Flotylli Okrętów, grupa oficerów m.in. z dowódcą ORP „Błyskawica” kmdr por. Walterem Jaroszem.
Organizatorów wystawy reprezentowali: prezes IPN dr Jarosłąw Szarek, wiceprezes prof. Krzysztof Szwagrzyk, dyrektor gdańskiego Oddziału IPN prof. Mirosław Golon, dyrektor MMW Tomasz Miegoń, zastępca dyrektora Aleksander Gosk. O samej wystawie mówili autorzy: dr Tomasz Neubauer (MMW) i Daniel Sieczkowski (IPN Gdańsk).
Szkło Metal Detal – Podróż do modernistycznego wnętrza

Choć wystawa „Szkło, metal, detal. Architektura Gdyni w szczegółach” pokazywana była w Muzeum Miasta Gdyni od 20 października 2016 r. do 26 lutego 2017 r., to nieodłączny przy takich wydarzeniach katalog wydany został – o czym dowiedzieć się można ze strony redakcyjnej – z opóźnieniem, bo dopiero w tym roku. Ekspozycja towarzyszyła piątej odsłonie konferencji organizowanej już od kilkunastu lat przez Miasto Gdynia, prezentującej badania nad architekturą modernizmu i zagadnieniami jego konserwacji, zaś od 3 kwietnia do 3 maja br. można ją było oglądać w Warszawie, w Domu Braci Jabłkowskich. Co najważniejsze, muzealne przedsięwzięcie – z ponad 150 obiektami: detalami architektonicznymi, elementami wyposażenia, okładzinami podłogowymi i ściennymi, stolarką okienną i drzwiową – zostało ocenione jako „Wydarzenie Roku 2016” w plebiscycie organizowanym przez Muzeum Historii Polski.
O głównym temacie wystawy pisze w katalogu Anna Śliwa. Już na wstępie zadaje ona retoryczne pytanie: czy piasek do budowy szklanych domów, o których w „Przedwiośniu” Stefana Żeromskiego z takim entuzjazmem opowiada młodemu Cezaremu Baryce jego ojciec Seweryn, pochodzić miał z gdyńskich plaż? Jej zdaniem, znaczenie ważniejsze jest to, że Żeromski, przedwojenny turysta gdyński, marząc o „szklanych domach” wyrażał powszechną fascynację tym materiałem, a jako jej przykłady przytoczyła fragmenty artykułów o nim z ówczesnej prasy budowlanej. Szkło, informowała, stosowane było w przedwojniu nie tylko do wypełniania okien, używano go także do stworzenia szkłożelbetu – będącego połączeniem monolitycznym litych elementów szklanych ze stalobetonem – w Gdyni użytego m.in. do doświetlenia gdyńskiego Bankowca czy przechowalni bagaży dworca kolejowego, i tworzenia różnych przedmiotów.
Wystawa dotyczyła jednak nie tylko szkła i metalu. Była próbą niekonwencjonalnego spojrzenia na architekturę Gdyni, mającego odwagę „widzieć więcej, dostrzegać to, co na co dzień niedostępne, zaglądać do wnętrza domu”. To ostatnie uczyniła Weronika Szerle, która opisała w katalogu urządzenia elektryczne i gazowe, a także armaturę w mieszkaniach międzywojennej Gdyni. Anna Orchowska-Smolińska z kolei zaprezentowała realizacje architektoniczne u zarania istnienia Gdyni jako miasta, przypominając przy tym zastaną, wiejską zabudowę, po czym przeszła do nowoczesnych idei modernistycznych przełomu lat 20. i 30. XX w. Architektura powojenna, jak informuje, w większości z dużym powodzeniem była kontynuacją modernistycznych „tradycji” Gdyni (piszę „tradycji” w cudzysłowie, bo czy po kilkunastu latach „uprawiania” danego stylu architektonicznego można powiedzieć, że jest on tradycją?). Jak powstałe wówczas obiekty są otaczane troską obecnie, wyjaśnia Robert Hirsch, miejski konserwator zabytków, podkreślając, że chociaż wiele dzieł architektury modernistycznej chronionych jest różnymi formami ochrony prawnej, nadal jednak „najważniejsza pozostaje świadomość i dbałość właścicieli i użytkowników”. Właśnie „uświadomieniu” służyć miał – realizowany w Muzeum Miasta Gdyni od czerwca do grudnia 2016 r. – program „Pan Nowoczesny. Barwne życie w białej Gdyni”, z którym zapoznaje czytelnika Martyna Groth. Skierowany on był do dzieci w wieku 7–12 lat oraz ich rodziców i opiekunów. Podczas wykładów, spacerów architektonicznych, warsztatów artystycznych i dzięki wspólnemu stworzeniu wystawy autorskich prac projektów dzieci, jego uczestniczy włączeni zostali w proces twórczy, zdobyli wiedzę na temat modernizmu, a także eksperymentowali i rozwijali swoje talenty, np. w projektowaniu wzorów okładzin. Co ciekawe, podczas realizacji programu otwarta została wystawa „Szkło, metal, detal…”, której kuratorzy i autorzy aranżacji stworzyli uczestnikom programu możliwość zmysłowego – poprzez dotyk – poznawania modernizmu.
Wprawdzie wystawy już nie ma, ale inspirację dla architektów i budowniczych, architektów wnętrz i miłośników dawnych wyposażeń może stanowić kolejna, wizualna część katalogu. W „Ulicach Gdyni” zaprezentowane zostały przykłady nawierzchni, oświetlenia i reklam ulicznych. W kolejnej widzimy okładziny i wykończenia, a także materiały elewacyjne. Dalej pokazano materiały wykończeniowe (płytki podłogowe, posadzkowe, ceramiczne, kamionkowe, okładziny kamienne, kafelki z łazienki i in.). Wzorować się też można na przedstawionej w katalogu stolarce otworowej i innych elementach oraz stolarskich wykończeniach. Zapoznać się można ponadto z ówczesną instalacją elektryczną (gniazdkami elektrycznymi, włącznikami światła, zasilaczami windy, tablicami rozdzielczymi, dzwonkami do drzwi, zaworami, lampami sufitowymi i biurkowymi…). Osobną częścią są zdjęcia wyposażenia kuchni i łazienki.
Swoisty aneks do publikacji stanowią tabele z osobami prywatnymi i firmami z branży budowlanej, świadczącymi usługi w przedwojennej Gdyni. Są wśród nich architekci, cechy, cegielnie, stolarnie, dekarze, tartaki, cementownie, fabryki ceramiczne i luster, garncarze, elektrycy i in. Twórcy katalogu podają nie tylko ich adresy, ale także numery telefonów – o ile je posiadali.
Wędrówka po niniejszej publikacji to zarazem spacer po międzywojennej i tuż powojennej Gdyni. Każdy obiekt został tu w nocie katalogowej dokładnie zlokalizowany, co tylko podkreśla walor jego autentyczności. Tak jak na wystawie, także w katalogu mamy możliwość obejrzenia detali z bliska, zapoznania się – dzięki opisom – z właściwościami materiałów, z których są wykonane. Bo są one godne nie tylko uwagi, ale i szczególnej dbałości i ochrony. Warto wiec pogłębić świadomość swoją świadomość i mieć odwagę patrzeć uważniej na miejską przestrzeń.
Iwona Joć-Adamkowicz
Szkło, metal, detal. Architektura Gdynia w szczegółach, pod red. Jacka Friedricha i Anny Śliwy, Gdynia : Muzeum Miasta Gdyni, 2017, ISBN 978-83-94045-19-7
Rocznik Statystyczny Gdyni – Mniej ludności, więcej urzędników

Efektem współpracy Urzędu Miasta Gdyni i Urzędu Statystycznego (US) w Gdańsku jest kolejna edycja „Rocznika Statystycznego Gdyni”. Już na pierwszy rzut oka odnosi się wrażenie, że opracowanie powstawało w pośpiechu. Panuje w nim bowiem – od okładki poczynając przez słowo od przewodniczącego kolegium po informacje w tabelach – dezinformacja czasowa. Data na obwolucie wskazuje, że zaprezentowane wewnątrz publikacji dane dotyczyć będą roku 2016, natomiast Jerzy Auksztol, dyrektor US, pisze we wprowadzeniu o latach 2011–2015. Tymczasem niektóre tabele zawierają informacje z roku 2016, inne zaś z roku 2010, są nawet wskaźniki z lat… 90.
Właśnie w klasycznej formie tabelarycznej, a wcześniej w postaci kolorowych wykresów, opracowanie ukazuje zmiany w sferze społecznej i gospodarczej, jakie zaszły w życiu mieszkańców Gdyni we wskazanych latach. W dwudziestu rozdziałach, po uprzednim zaprezentowaniu w językach polskim i angielskim uwag ogólnych z danej dziedziny, przedstawiono dane liczbowe dotyczące m.in. demografii, ochrony środowiska, rynku pracy, edukacji, transportu i gospodarki morskiej, infrastruktury komunalnej, finansów i budżetu miasta, a także bezpieczeństwa publicznego i współpracy zagranicznej czy nawet średnich miesięcznych temperatur powietrza. Niektóre z tych informacji pokazano na tle innych miast (Gdańska, Sopotu, Białegostoku, Bydgoszczy, Katowic, Krakowa, Lublina) oraz województwa pomorskiego.
Czego można się z zamieszczonych w roczniku danych dowiedzieć? Ano chociażby tego, że z 50 (1998 r.) do 28 (2014 r.) spadła liczba radnych w mieście, z czego większość stanowią panowie, wzrasta natomiast liczba pracowników Urzędu Miasta (w 2011 – 965 os., w 2015 – 1054 os.). Spada za to przestępczość w mieście; w 2011 r. na podstawie odnotowanych zakończonych postępowań przygotowawczych były 8192 przestępstwa, a cztery lata później 6012. Jednocześnie obniżył się, niestety, wskaźnik wykrywalności sprawców przestępstw stwierdzonych przez policję (2011 – 57,8 %, 2015 – 55,1 %). Pocieszający przy tym jest spadek wypadków drogowych – z 221 w 2011 do 138 w 2015 r. Również liczba interwencji straży pożarnej w tym okresie zmalała z 2939 do 2387 .
Nie za dobrze się dzieje w małżeństwach. Z 555 w 2011 do 641 w 2015 r. wzrosła liczba rozwodów. Równolegle w tym ostatnim roku do 2300 zwiększyła się liczba urodzeń (w 2011 r. – 2238). Co z tego jednak, skoro większa jest liczba zgonów, wskutek czego przyrost naturalny wyniósł w tym okresie -219 (w 2011 r.: -178). Wobec powyższego pocieszają dane dotyczące zatrudnienia i bezrobocia. Osób pracujących w 2011 r. było według nich 68 565, z kolei w 2015 r. – 70 040, zarejestrowanych bezrobotnych zaś w tych samych latach 5592 i 5163, z czego więcej osób pozostających bez pracy stanowiły panie.
Publikację zamyka Aneks z informacjami uzyskanymi z dwóch spisów powszechnych ludności i mieszkań – w 2002 i 2011 r. Wynika z nich, że liczba mieszkańców miasta zmniejszyła się w tym czasie z 253 458 osób do 249 138 osób (a według zamieszczonych wcześniej danych US na koniec 2015 r. wynosiła 247 478). Nie napawa optymizmem prognoza ludności miasta w wieku produkcyjnym i nieprodukcyjnym do roku 2050. W 2020 r. przywiduje ona 240 000 mieszkańców, pięć lat później ma ich być 233 700, a w roku 2050… 197 900. Czy dane te zmienią się pod wpływem realizowanego już drugi rok Programu Rodzina 500+, czas pokaże.
Iwona Joć-Adamkowicz
Rocznik statystyczny Gdyni, pod red. Małgorzaty Buńko, Gdańsk : Urząd Statystyczny, 2017, ISSN 1643-7438
Gdynia Dzieło Otwarte – Miasto eksperymentalne

Muzeum Miasta Gdyni (i zainteresowani historią swojego miasta gdynianie) doczekało się w lutym 2017 r. otwarcia nowej wystawy stałej, której towarzyszy blisko 350-stronnicowy polsko-angielski katalog o tytule tożsamym z nazwą ekspozycji: „Gdynia – dzieło otwarte”. Dodam: nie byle jaki katalog, bo odbiegający edytorsko od tego rodzaju wydawnictw, na okładce którego widnieją trzy wycięte okna.
Publikacja składa się z dwóch części. Pierwszą stanowią teksty. Dotyczące historii miasta i historii jego sztuki, społeczeństwa i socjologii, silnych związków z morzem oraz wydarzeń, o których pamięć powoli już przemija. Autorstwa muzealników, historyków i dziennikarzy. Andrzej Szczerski, historyk i krytyk sztuki, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, pisze o konsekwencjach utworzenia „miasta z morza i marzeń” – otwartego na eksperyment nie tylko dla Wybrzeża, ale i dla całego kraju. Jan Daniluk, historyk i muzealnik z Trójmiasta, przypomina trudny dla Gdyni okres okupacji niemieckiej w latach 1939–1945. Bożena Aksamit natomiast, reporterka związana z „Gazetą Wyborczą”, dotarła do świadków tragedii niemieckiego parowca „Stuttgart”, w czasie wojny statku szpitalnego dla około 500 pacjentów, zbombardowanego przez Amerykanów na wysokości Oksywia w 1943 r. Z kolei Magdalena Grzebałkowska, również z „Gazety Wyborczej”, snuje opowieść o Nataszy, pomniku braterstwa polsko-radzieckiego dłuta Mariana Wnuka, profesora w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, jaki od 1953 do 1990 r. stał na skwerze Kościuszki. Interesujący może się wydać czytelnikom tekst historyka Jerzego Kochanowskiego, specjalizującego się w najnowszych dziejach Polski, który zaprezentował zjawisko przestępczości obecne w powojennej polskiej flocie handlowej, a dokładniej rzecz ujmując – przemyt, będący podówczas jednym z ważniejszych kanałów dopływu na polski rynek zagranicznych produktów. Do głosu dochodzą w książce również mieszkańcy Gdyni. A to za pośrednictwem ankiety sporządzonej przez Małgorzatę Dymnicką, socjolożkę na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej zajmującą się współczesnymi przestrzeniami miejskimi. Trzysta dorosłych osób wyartykułowało w niej oczekiwania względem swojego miasta, dotyczące m.in. „bezpieczeństwa i swobody, pewności i przygody, izolacji i spotkania, bezpośredniości celów i długofalowego planowania”. Warto z wynikami ankiety się zapoznać! Koresponduje z nimi tekst Tadeusza Stegnera z Uniwersytetu Gdańskiego, w którym jako mieszkaniec miasta i historyk próbuje on odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy być gdynianinem, pisze też o strajkach, w jego opinii znaczącym elemencie gdyńskiego życia społecznego w czasach industrialnych. Okiem nie-gdynianina patrzy na miasto Antoni Bartosz, dyrektor Muzeum Etnograficznego w Krakowie, zaproszony do współtworzenia wystawy, któremu od początku prac nad nią towarzyszyło przekonanie, że powinna ona być opowieścią dla cudzoziemców, dla polskiego turysty i mieszkańca miasta. Tę część publikacji zamyka rozmowa o fenomenie gdyńskiej architektury, w której uczestniczą Maria Jolanta Sołtysik z Politechniki Gdańskiej, wiceprezydent Gdyni Marek Stępa oraz historyk sztuki Jacek Friedrich, dyrektor Muzeum Miasta Gdyni.
Właściwy katalog, pokazujący dbałość o formę wystawy i dążenie jej twórców do interakcji ze zwiedzającymi, zaczyna się w połowie publikacji. Zawiera fotografie, dokumenty, listy (wśród nich od Alberta Einsteina!), dzienniki, mapy, fotografie przedmiotów, urządzeń, odzieży, banknotów, opakowań… Trudno je zliczyć. Wszystkie opatrzone są dokładnymi, stanowiącymi interesującą lekturę, notami katalogowymi. Całości tej części książki dopełnia ilustrowana, pełna drapaczy chmur w pobliżu nabrzeża, wizja Gdyni roku 2000. Zrodziła się ona w 1937 r. u artysty i dziennikarza Mariana Eilego, po wojnie założyciela tygodnika „Przekrój”, który wymarzył sobie miasto na podobieństwo Nowego Jorku. Tylko że dzisiaj – z powodu i II wojny światowej, i sytuacji powojennej w naszym kraju – go tu nie ma…
Iwona Joć-Adamkowicz
Gdynia dzieło otwarte, pod red. Jacka Friedricha i Anny Śliwy, Gdynia : Muzeum Miasta Gdyni, 2017, ISBN 978-83-94045-16-6















































![Poczta, Gdynia [lata trzydzieste], fot. Henrtk Poddębski, źródlo Biblioteka Narodowa](https://rocznikgdynski.pl/wp-content/uploads/2018/01/Poczta-Gdynia-lata-trzydzieste-fot.-Henrtk-Poddębski-źródlo-Biblioteka-Narodowa.jpg)





















































