

Drodzy Czytelnicy!
Przewodnią tematyką niniejszego numeru jest żeglarstwo morskie, omówione głównie od strony jego aspektów ekonomicznych oraz perspektyw jego bardziej widocznego zaistnienia w naszej gospodarce. Mimo, że nie ma tam żadnego syntetycznego tekstu charakteryzującego aktualny stan tego, jak się wydaje niedocenianego zwłaszcza w ostatnich latach sektora gospodarki morskiej, z mozaiki kilkunastu artykułów, wywiadów І większych informacji skupionych na 10 środkowych stronach naszego miesięcznika, wyłania się dość wyraźny jego obraz.
Charakterystyczna jest przewaga jasnych, optymistycznych kolorów nad szarymi i czarnymi. Jasne jest przede wszystkim to, że jest to sektor gospodarki mający ogromne perspektywy rozwoju, które z każdym rokiem powinny by coraz większe. Niektórzy jak np.: Galon Yacht, Building Managment Sportis, Amber Yachts itp. „czują wiatr w żagle” i szanse te już wykorzystują, przeznaczając swoją produkcję jednak prawie wyłącznie na eksport do krajów Unii Europejskiej. Rynku polskiego na gotowe jachty morskie, praktycznie jeszcze nie ma. Jest już natomiast rynek na jednostki eksploatowane na jeziorach, głównie mazurskich.
Oprócz artykułów o tematyce żeglarskiej, polecamy również wywiad z Marią Wiśniewską – prezes zarządu Banku PeKaO S.A., komentarz Romualda Mosińskiego – prezesa Bałtyckiego Terminalu Zbożowego w Gdyni o przeładunkach zboża w portach polskich w 1999 r.
Omówienia książek Romualda J. Pietszaka „Widziane z morza”, i Zbigniewa J. Milewskiego pt. „Projektowanie i budowa jachtów żaglowych”, a także teksty: Trudna, ale konieczna decyzja, Żegluga Gdańska inwestuje oraz Nowa technologia przeładunku kawy.
Z poważaniem


Z poważaniem
W numerze m.in.:
Nie będzie okresu przejściowego
Jesteśmy gotowi do współpracy
PŻM wzbogaciło się o „Mitrope”
Trudna ale konieczna decyzja
Żegluga Gdańska inwestuje
Przeładunki zboża w portach polskich w 1999 r.
Kto zostanie inwestorem MSR SA?
Stocznie tworzą grupy kapitałowe
Nowe kontrakty Stoczni Gdynia S.A
Nowa technologia przeładunku kawy
Morski kalejdoskop
Polski jachting odbija się od dna
Zapyziała wizytówka Gdyni
Sportis rośnie w siłę
Nawet pod wiatr
„Galeon” stawia na jachty motorowe
Przystań na środku wybrzeża
Laureat „Złotej Przekładnicy”
Nie wykorzystana szansa Świnoujścia
W harcerskim centrum morskim
Tunelem do portu
Sailingi
Widziane z morza
Pomorze nieobecne?
Islandia i rybi śpiew
Drodzy Czytelnicy!
Wiodącym tematem niniejszego numeru są strefy specjalne w gospodarce Wybrzeża. Tej problematyce poświęcone są m.in. materiały zatytułowane: „Strefa nadziei” І „W oczekiwaniu na inwestorów” dotyczące zasad i efektów funkcjonowania
Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Specjalnej Strefy Ekonomicznej Żarnowiec – Tczew, 3 artykuły: „Niezbyt wolny obszar celny”, „ Większy WOC w Szczecinie” i „Wolnocłowa, ale peryferyjna” na temat funkcjonowania wolnych obszarów celnych w portach Gdańska, Szczecina i Świnoujścia oraz tekst pt „WOG dobry na wszystko” dotyczący ciekawego tworu gospodarczego, który powstał, drogą stopniowej ewolucji z inicjatywy kierownictwa Stoczni Gdynia z 1991 r., powołania na terenach mało przydatnych dla produkcji stoczniowej Wolnego Obszaru Celnego. Ten ostatni wprawdzie nigdy nie powstał, ale podmiot gospodarczy, który powołano jako tymczasowy, osiąga zupełnie niezłe rezultaty ekonomiczne, podobno lepsze od wyników już funkcjonujących WOC-ów.
O innej, cennej inicjatywie, która narodziła się w Gdyni już przy pierwszych podmuchach „wiatru przemian”, a więc jeszcze w 1988r. i ciągle nie może doczekać się odpowiednich regulacji prawnych pozwalających na jej funkcjonowanie w zgodzie z jej statutowymi celami, traktuje artykuł pt „Morskie Domy Składowe – niewykorzystana szansa kapitalizmu”.
Cykl artykułów pod wspólnym tytułem: „Strefy specjalne” kończą 3 materiały dotyczące sklepów wolnocłowych oraz nowej szansy jaka zaistniała przed armatorami promowymi utrzymującymi połączenia z polskimi portami po decyzji Komisji Europejskiej z 17 lutego br. zakazującej sprzedaży bezcłowej w krajach Unii Europejskich od 1 lipca br.
Zachęcamy też do lektury pozostałych tekstów zamieszczonych w tym numerze, z których wiele jest – naszym zdaniem – również bardzo interesujących.
Z poważaniem


W numerze m.in.:
Porty czekają na drogi
Sojusz na fali
Terapia dla chorej PŻM
Rekordowe inwestycje mimo kryzysu
Rynek frachtowy – styczeń/luty 1999
Rośnie koncentracja kapitału w żegludze kontenerowej
Zagrożenie portu Kołobrzeg
Wielki ciężar na „Danielli”
Personalia
Portfel zamówień Stoczni Gdynia S.A.
„Nauta” przymierza się do prywatyzacji
Morski kalejdoskop
Strefa nadziei
W oczekiwaniu na inwestorów
Niezbyt wolny obszar celny
WOG dobry na wszystko
Większy WOC w Szczecinie ?
Tej szansy, nie można zmarnować
Morskie Domy Składowe – niewykorzystana szansa kapitalizmu
Likwidacja „Barki”
Koncentracja sił polskich banków
Rząd musi z nami rozmawiać
Bez morskiej choroby – Zatopione dziedzictwo
Sailingi
Obiekt na miarę Unii
Luty – wkładaj buty, idź na targi
Drodzy Czytelnicy!
W prezentowanym dzisiaj raporcie o sytuacji polskich przedsiębiorstw żeglugi międzynarodowej trudno Wam będzie doszukać się optymizmu. Z analizy zamieszczonych materiałów niedwuznacznie wynika, że polska żegluga, pozbawiona od początków okresu transformacji ustrojowej jakiejkolwiek pomocy państwa, praktycznie wyczerpała już wszystkie rezerwy poprawy swej kondycji, tkwiące w ekonomicznych, organizacyjnych i prawnych mechanizmach nią rządzących. Oznacza to, że bez znaczniejszej poprawy sytuacji na rynku frachtowym, zmiany stosunku władz państwowych do narodowej żeglugi oraz rychłej zgody Ministerstwa Skarbu Państwa na rzeczywistą prywatyzację polskich przedsiębiorstw żeglugowych na warunkach umożliwiających ich wzmocnienie kapitałowe, należy spodziewać się dalszego pogorszenia tej i tak już beznadziejnie trudnej sytuacji.
Jak Państwo będą mogli się zorientować z lektury zamieszczonych w raporcie artykułów, kondycja ekonomiczna poszczególnych armatorów jest bardzo różna, chociaż generalnie zła. Tylko 4 z nich ma minimalnie dodatni wynik finansowy, nie pozostający jednak w żadnej propozycji ze stratami, jakie poniosły w ub. roku pozostałe przedsiębiorstwa żeglugi morskiej.
Ponieważ wiele z tych przedsiębiorstw praktycznie nie ma już żadnych wolnych środków finansowych, ba, nie może nawet uzyskać znaczniejszego kredytu, bo praktycznie nie ma już żadnego cenniejszego obiektu z czystą hipoteką, straty te będzie można jedynie pokryć drastycznym zmniejszeniem kosztów ich działalności oraz sprzedażą części będącego w ich dyspozycji majątku. Proces ten już się zresztą rozpoczął. PŻM, by przeżyć, sprzedaje najbardziej reprezentacyjny obiekt Szczecina – centrum hotelowo-biurowe PAZIM, gdzie ma również swoją siedzibę, 2 swoje najnowsze siarkowce, mimo że ich eksploatacja jest bardzo efektywna, dumę całej załogi – ośrodek wczasowo-szkoleniowy w Pogorzelicy, zawiesiła wydawanie miesięcznika „Bryza”. Mówi się też, że PŻB zmuszona będzie niebawem do sprzedaży nie tylko „Rogalina” i „Nieborowa”, ale również nowoczesnego superszybkiego katamaranu „Boomerang” i portu w Kołobrzegu.
Gdyby do tej ostatniej decyzji musiało rzeczywiście dojść dobrze byłoby, gdyby część tego majątku zakupiły, w zamian za udziały w przedsiębiorstwie, polskie banki, np. Bank Handlowy, który udzielił PŻB kredytu na zakup „Boomeranga” i przebudowę Pomeranii.
Przykłady wielu firm, których współwłaścicielem w taki właśnie sposób stały się banki, wskazują, że taki mariaż obu stronom najczęściej wychodzi na zdrowie. Dowodem tego jest np. „kwitnący dzisiaj” C. Hartwig Gdynia, któremu kilka lat temu, gdy miał trudności finansowe, pomocną dłoń podał Bank Rozwoju Eksportu, zakupując jego długi w zamian za udziały w przedsiębiorstwie.
Z poważaniem


W numerze m.in.:
Prywatyzację czas zacząć
Muszlowce ze spółki Crist
Upadła stocznia broni się do upadłego
Szanse i bariery rozwoju Dalmor-Portu
Hamburg w Warszawie
Operacja kabel
Morski kalejdoskop
Salomonowy werdykt
PŻM – trudny początek roku
Zmagania z kryzysem Grupy PLO
PŻB – armator na rozdrożu
„Chipolbrok” ze spokojem patrzy w przyszłość
CHOPOL – armator dwóch statków
„Transocean” – fenomen wśród armatorów
Jak sprzedawałem Batorego ONZ-towi
Sailingi
Personalia
Bez morskiej choroby

Drodzy Czytelnicy!
Wyniki, jakie uzyskały w minionym, 1998 r. polskie porty świadczą, że lansowana przez wiele lat teza, iż sytuacje, jaka w nich panuje, jest odzwierciedleniem
rzeczywistego stanu gospodarki, stała się nieaktualna. To samo dotyczy zresztą
obiegowego sloganu, że porty są oknami na świat danego kraju. Polska gospodarka rozwija się bowiem niezwykle dynamicznie, a w polskich portach jest przysłowiowa „bryndza”. Jedynymi jaśniejszymi miejscami na ponuro szarym obrazie
przedstawiającym polskie porty w zasadzie są jedynie: Bałtycki Terminal Kontenerowy w Gdyni i Port Północny w Gdańsku. Wnioski takie można wysnuć na podstawie prezentowanych na stronach 13-18 tekstów charakteryzujących sytuację we wszystkich polskich portach morskich w 1998 r.
Niestety, trudno doszukać się również optymizmu w docierających do nas informacjach o sytuacji w br. Wręcz przeciwnie, wiele wskazuje na to – m.in. wyniki
negocjowanych aktualnie przez zarządy portów i spółki przeładunkowo-składowe
umów dotyczących warunków współpracy z kontrahentami w 1999 r., coraz dotkliwszy dla portów Trójmiasta wpływ kryzysu gospodarki rosyjskiej, a także wyraźnie widoczne skutki „schładzania” koniunktury gospodarczej – że w br. nastąpi dalsze pogorszenie sytuacji w polskich portach.
By zakończyć niniejszy komentarz akcentem optymistycznym dodajmy, że dobra koniunktura do portów powrócić ma już w 2000 r., m.in. na skutek aktywizacji
polskiego eksportu na rynki pozaeuropejskie.
Pozostaję z poważaniem
Jerzy Drzemczewski

W numerze m.in.:
Jaki był 1998 rok?
Wymienialny zloty – powód do dumy
Cała wstecz
Rynek frachtowy – grudzień 1998-styczeń 1999
Skutki Ocean Shipping Reform Act of 1998
Morski kalejdoskop
Stocznia Gdynia tworzy nowy holding
Przymknięte okna na świat
Przeładunki głównych polskich portów w lalach 1996-1998
Chemia w porcie
Rok nadziei i szans gdyńskiego portu
Program rozwoju Portu Handlowego Świnoujście
Fuzja tradycji i nowoczesności
Evisa – nowoczesny system zarządzania bezpieczeństwem w GSR S.A.
Kio wypije to piwo
Personalia
Morze nie wystarcza
Sailingi
Kronika Towarzyska

Drodzy Czytelnicy!
Oddajemy dzisiaj do Państwa rąk pierwszy numer „Namiarów… ” w formie dwutygodnika. Zgodnie z wcześniej zaprezentowanym harmonogramem jego wydań, niniejszy numer zdominowany jest tematyką ochrony środowiska, a także wypowiedziami czołowych menedżerów gospodarki morskiej na temat oceny minionego 1998 roku.
Problematyka ta zajęła nam znacznie więcej miejsca niż początkowo zakładaliśmy, co nie pozwoliło nam w tym numerze w pełni wykorzystać nadesłanych materiałów. Zamieściliśmy zaledwie połowę z nich. Nie zaprezentowaliśmy Państwu również naszych niektórych nowych propozycji tematycznych, o których pisałem
wcześniej. Na pewno jednak uczynimy to w dwóch następnych numerach, w których tzw. tematykę wiodącą będziemy starali się przedstawić w jak najbardziej syntetycznej formie, by zbytnio nie uszczuplić miejsca na informację z innych sektorów gospodarki, zwłaszcza z zakresu handlu zagranicznego.
Mam jednak nadzieję, że mimo tych dysproporcji niniejszy numer spotka się z Państwa pozytywną oceną.
Pozostaję z poważaniem
Jerzy Drzemczewski

W numerze m.in.:
Wypowiedzi dyrektorów: Mirosława Hapki, Włodzimierza Matuszewskiego. Jana Curzytka. Włodzimierza Kłosińskiego i Stanisława Ciesiółki dotyczące oceny 1998 roku
MAG – Przedsiębiorstwem Fair Play 1998 r.
List Janusza Lembasa
Morski kalejdoskop
Personalia
Narodziny euro
Bank ludziom przyjazny
Felieton Zygmunta Broniarka
Pranie Bałtyku
PRO na straży czystości morza
Truciciele wód portowych
Sprzątać – nie sprzątać-
Azja i Pacyfik na „Darze Pomorza”
Autoreklama



Redakcja Rocznika Gdyńskiego
Towarzystwo Miłośników Gdyni
ul. Władysława IV 51
81-384 Gdynia
telefon: 58 620 74 66
redakcja@rocznikgdynski.pl
© Rocznik Gdyński 1977-2025, Towarzystwo Miłośników Gdyni
